Najważniejsze informacje
- Bryan Seaver przekazał, że Dolly Parton chciała spocząć obok męża Carla Deana.
- Rodzina podała też, że artystka prosiła o pochówek w miękkiej bawełnie.
- Cztery dni przed śmiercią Parton mówiła o pogarszającym się stanie zdrowia.
Informację o śmierci 80-letniej Dolly Parton przekazał we wtorek 25 sierpnia jej siostrzeniec Bryan Seaver. Zrobił to za pośrednictwem nagrania opublikowanego na Instagramie. W materiale ujawnił także szczegóły ostatniej woli artystki. Seaver przez ponad dwie dekady odpowiadał za bezpieczeństwo gwiazdy, a wcześniej tę samą funkcję pełnił jego ojciec, Larry.
Seaver przekazał, że Dolly Parton chciała zostać pochowana u boku Carla Deana, swojego męża, z którym spędziła 60 lat. Artystka miała też bardzo konkretne życzenie dotyczące miejsca spoczynku.
WIDEOPoranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 25.08
Dolly zadzwoniła do mnie i powiedziała, że chce spocząć w pięknym łożu z miękkiej bawełny, bo po całym życiu spędzonym w ciężkich kryształkach wreszcie zasługuje na wygodę i odpoczynek — relacjonował.
Bryan Seaver ogłosił śmierć Dolly Parton
W tym samym nagraniu Bryan Seaver wyjaśnił, że Dolly Parton już wiele lat wcześniej poprosiła go, by to właśnie on przekazał wiadomość o jej śmierci. Wówczas nie zdawał sobie jeszcze sprawy, jak trudny będzie ten moment.
Ten komunikat wideo to coś, o co Dolly poprosiła mnie wiele lat temu, zanim w pełni dotarło do mnie, że pewnego dnia stanie się to rzeczywistością — powiedział Seaver, cytowany przez "The Mirror".
Seaver wspominał również, że poznał życie w trasie u boku Dolly Parton już jako dziecko, gdy na początku lat 80. zaczął z nią podróżować. Podkreślił, że artystka otwierała drzwi nie tylko członkom własnej rodziny, ale także kolejnym pokoleniom piosenkarzy, autorów tekstów, muzyków i ludzi marzących o karierze.
Dzięki jej przykładowi uwierzyliśmy, że wszystko jest możliwe — dodał.
Problemy zdrowotne po śmierci męża
Śmierć Parton przyszła cztery dni po tym, jak w rozmowie z "People" opowiedziała o pogarszającym się stanie zdrowia po odejściu swojego ukochanego męża. Carl Dean zmarł w marcu 2025 r. Tłumaczyła, że przez ostatni rok zajmowała się jego stanem i odkładała własne sprawy zdrowotne.
Zmagam się z problemami zdrowotnymi, na które zwyczajnie nie zwracałam uwagi, kiedy opiekowałam się Carlem - wyznała artystka.
Kilka tygodni przed śmiercią artystki jej rodzina przeżyła kolejną stratę — 23 lipca zmarł jej brat Coy "Denver" Parton. Był to dla niej kolejny bolesny cios po śmierci męża.