"To forma cenzury". Kłusowski ostro o TVP ws. preselekcji do Eurowizji
Format tegorocznych preselekcji do Eurowizji zmienił się — początkowo miał to być koncert na żywo, a ostatecznie będzie wcześniej nagrany i wyemitowany. Arek Kłusowski, który w 2017 starał się o reprezentowanie Polski, w Plejadzie skrytykował decyzję TVP. "To forma cenzury" - tłumaczył.
Arek Kłusowski był finalistą 3. sezonu "The Voice of Poland". 9 lat temu wymieniano go jako potencjalnego reprezentanta Polski na Eurowizji. Od tego momentu bacznie śledzi losy konkursu i polskich preselekcji. W tym roku nie jest zadowolony z ich przebiegu.
Początkowo Finał Polskich Kwalifikacji miał być koncertem na żywo, jednak TVP zrezygnowała z tego pomysłu. Ośmiu tegorocznych uczestników zaśpiewa w studiu wcześniej, a ich występy zostaną wyemitowane 7 marca o 17:45 na antenie publicznego nadawcy. Wydarzenie potrwa 45 minut. Preselekcje budzą kontrowersje również z innego powodu.
Najważniejsze jest śpiewanie na żywo. [...] To tak jakby aktor grał z playbacku w teatrze. No nie. [...] Według mnie to jest forma cenzury, ponieważ bardzo wielu wykonawców bojkotuje temat Eurowizji i przywilejów Izraela. Jednak też pamiętajmy o tym, że sponsorzy tego konkursu to są jednak ludzie związani z Izraelem. Dlatego, jak to w życiu, nie ma sprawiedliwości. Są równi i równiejsi. Mam negatywny pogląd na ten temat, bo odbiera to też takiej spontaniczności temu wydarzeniu. Zobaczymy, jak to będzie — w Plejadzie ocenił Arek Kłusowski.
Wokalista dodał, że jego faworytką jest Alicja Szemplińska, bo ma "fenomenalny głos". Uważa jednak, że Polska powinna wycofać się z 70. edycji konkursu ze względu na udział Izraela. Sam zamierza zbojkotować majową transmisję.
Ja na pewno nie będę oglądać tej edycji. Natomiast trzymam kciuki za wszystkich wykonawców. To jest medialna trampolina do spełniania marzeń i niech się po prostu dzieje — skwitował.
W sprawie zmiany formatu preselekcji i odejścia od koncertu na żywo podobne zdanie ma uczestniczka wydarzenia, Basia Giewont. Gdy dowiedziała się o tym, nie ukrywała, że "zrobiło jej się przykro".
Chciałam, żeby ten koncert był na żywo. Te wykonania mają wtedy coś wyjątkowego w sobie. Moja ekipa uwielbia występy na żywo. Tym razem nasze wykonanie zostanie nagrane. Liczę, że będzie to transparentne. Nie ukrywam, że sama się tego boję, ponieważ nie będę miała kontroli nad tym, czy na pewno wszyscy jesteśmy równo traktowani — komentowała w Plejadzie.
Wyniki preselekcji do Eurowizji 2026 TVP poda dzień później
Oprócz Alicji Szemplińskiej i Basi Giewont o tytuł reprezentanta Polski na Eurowizji 2026 powalczą Piotr Pręgowski, Anastazja Maciąg, Jeremi Sikorski, Ola Antoniak, Stasiek Kukulski i Karolina Szczurowska.
Fani będą mogli oddawać na nich głosy na platformie TVP VOD. Głosowanie potrwa do 23:59 7 marca. O wynikach nadawca poinformuje kolejnego dnia rano w "Pytaniu na śniadanie". Będziecie oglądać?