Kwota do koperty na wesele. Lady Irena podała "absolutne minimum"
Ekspertka od savoir-vivre Irena Kamińska-Radomska rozprawiła się z najczęstszymi pytaniami dotyczącymi wesel. Mentorka znana z "Projektu lady" podała kwotę, którą jedna osoba powinna włożyć do koperty dla pary młodej. "Absolutne minimum" — wyliczyła i wywołała burzę w sekcji komentarzy.
Zdaniem Ireny Kamińskiej-Radomskiej osoba, która zdecyduje się odpowiedzieć na ślubne zaproszenie, powinna włożyć do koperty dla pary młodej przynajmniej 600 zł. Kwota jest wyższa w przypadku pary.
Nie bądźmy skąpi. Takie absolutne minimum to jest 600 zł od osoby. Jeżeli para przychodzi na wesele, to powinno być minimum 1200 zł w tych czasach. Jeżeli wesele nie jest bardzo wystawne, to faktycznie taki jest koszt, a mówi się tutaj o kosztach związanych z tzw. talerzykiem — tłumaczyła na Instagramie.
Specjalistka od savoir-vivre nie znalazła poparcia internautów. Część osób nie zgodziła się z jej wyliczeniami. Zwrócono uwagę, że prezent dla świeżo upieczonych małżonków nie powinien być ściśle określonym obowiązkiem.
"Nie zgodzę się z wysokością kwoty do koperty. To obyczaj, a nie przymus, a wysokość zależy od bliskości względem pary młodej", "Na wesele idzie się świętować z ludźmi, a nie robić kalkulację opłacalności. Kwota w kopercie to gest i możliwości, a nie cennik za talerzyk", "Za nietakt uważam takie rachunki i narzucanie komuś minimum do koperty", "Mówienie o jakichkolwiek kwotach jest szkodliwe i na pewno niezgodne z etykietą" — pisali.
Irena Kamińska-Radomska o funkcji rodziców na weselu
Irena Kamińska-Radomska odpowiedziała na pytanie o to, kto pełni funkcję gospodarzy podczas wesela. Wskazała rodziców pary młodej. Tradycyjnie byli to tylko rodzice panny młodej, ale z biegiem lat to się zmienia.
Rodzina pana młodego w równym stopniu włącza się w organizację. Nie ogranicza się jedynie do zakupu alkoholu, zapewnienia przewozu gości i obrączek — doradziła.
Ekspertka przypomniała, że na weselu ważna jest atmosfera. Należy zapraszać osoby, które darzy się sympatią, a gdy tak nie jest, imprezę można potraktować jako okazję do pogodzenia się. Zgadzacie się z poradami Ireny Kamińskiej-Radomskiej?