W ramach proponowanej ustawy część artystów, która podczas kariery nie miała możliwości regularnego opłacania składek emerytalnych (np. dlatego, że zatrudniano ich na umowę o dzieło), będzie miała zapewnione dopłaty do świadczenia oraz dostęp do darmowej ochrony zdrowia.Cezary Pazura dał do zrozumienia, że nie zna szczegółów tego pomysłu ani konsekwencji, jakie może przynieść.
To nie jest żart. Pani będzie się ze mnie śmiała. Nie za bardzo wiem, o co chodzi w tej całej aferze. Wolałbym się na ten temat nie wypowiadać, bo się jeszcze tym nie zainteresowałem, bo i tak mnie to nie będzie dotyczyć - oznajmił reporterce Plejady.
64-letni aktor wstrzymał się od oceny, choć za 11 miesięcy nabędzie prawa do pobierania emerytury. Zapytany, w jaki sposób zabezpiecza swoją przyszłość, odpowiedział przekornie.
Za mnie myśli ZUS - skwitował.
Dobry humor towarzyszył Cezaremu Pazurze podczas konferencji przed premierą programu "Lol: Kto się śmieje ostatni". Uważa, że "z każdego tematu można żartować", ale "ze smakiem, klasą i pewnym dystansem".
My Polacy mamy bardzo wysoki poziom żartu. I wysublimowany smak, w odróżnieniu od innych nacji - komentował.
Aleksandra Szwed o zasadności dopłat do emerytur artystów
Pół żartem pół serio do tematu emerytur artystów podeszła również 35-letnia Aleksandra Szwed. Gwiazda serialu "Rodzina zastępcza" z uśmiechem komentowała, że "jeszcze nie skupia się na emeryturze". Dodała jednak, że rozumie zasadność projektu ustawy w tej sprawie.
Z tego, co wiem, to ma dotyczyć nie twarzy z pierwszych stron gazet, tylko ludzi, którzy wytwarzają tradycyjną sztukę, np. ludową. [...] To jest coś, co jest dla mnie absolutnie zrozumiałe i powinny być na to fundusze. Ten program nie jest dedykowany takim jak ja. Nie miałabym czelności, żeby po to sięgać - mówiła w Party.