Szemplińska o życiu po Eurowizji. "Rozdzwonił się telefon"

Alicja Szemplińska w podcaście Małgorzaty Rozenek opowiedziała o tym, jak jej życie zmieniło się po Eurowizji. Piosenkarka przyznała, że czas wolny stał się rzadkością, ale nie narzeka - kontynuuje współpracę z brytyjską wytwórnią muzyczną. Wykonawczyni eurowizyjnego "Pray" wróciła pamięcią do momentu wyczytywania wyników podczas półfinału.

Alicja Szemplińska robi karierę po występie na EurowizjiAlicja Szemplińska robi karierę po występie na Eurowizji
Źródło zdjęć: © AKPA
Kacper Kulpicki

Choć od Eurowizji 2026 minęły ponad dwa miesiące, Alicja Szemplińska wciąż odczuwa skutki swojego udziału (zajęła 12. miejsce w finale). Wokalistka nie ukrywała, że konkurs zmienił jej zawodowe życie i teraz dzieje się w nim o wiele więcej niż wcześniej.

Rozdzwonił się telefon, zarówno jeżeli chodzi o wsparcie ludzi, wsparcie fanów, wsparcie bliskich, jeżeli chodzi o pobudki znajomych sprzed lat, ale też propozycje zawodowe, więc bardzo się cieszę, że to była dla mnie taka platforma, żeby pokazać się szerzej światu - opowiadała w programie "Z bliska".

Alicja Szemplińska dodała, że aktualnie praktycznie nie ma czasu wolnego, ale traktuje to jako dobrą oznakę. Jeśli już zdarza jej się odpoczywać, to szybko czuje się znużona. Zdecydowanie woli działać. Aktualnie pracuje nad nowym utworem.

Dochodzę do takiego wniosku po latach intensywnej pracy i po latach, w których nie miałam tej intensywnej pracy. [...] Mam kontrakt w Londynie z wytwórnią muzyczną i poznaję się z superproducentami, songwriterami. [...] Chcę po prostu dołożyć wszelkich starań, żeby też dać coś od siebie z racji tego, że dostałam ten zaszczyt i zrobić jak najlepszą muzę - przyznała.

Alicja Szemplińska o stresie podczas Eurowizji 2026

Reprezentantka Polski wróciła pamięcią do maja, gdy z utworem "Pray" starała się o awans z półfinału Eurowizji. Została wyczytana jako ostatnia w kolejności, przez co nabawiła się sporo stresu. Podobnie było wśród jej krewnych.

Ja byłam spocona cała. Ja myślałam, że nie wejdziemy do tego finału. Jeden z tancerzy, Krystian, on był święcie przekonany, że mamy finał na bank i on mówił: "Spokojnie, mamy to, mamy to". [...] Była też cała moja rodzina i podobno w trakcie wyczytywania wyników moja mama leżała na podłodze - zdradziła Małgorzacie Rozenek.
Wybrane dla Ciebie