Irena Kamińska-Radomska zdążyła już wyjawić sekrety dotyczące korzystania z serwetek w restauracjach. Teraz podzieliła się wiedzą na temat płacenia rachunków na pierwszej randce. Dotyczy tak samo mężczyzn, jak i kobiet.
Kto płaci rachunki na pierwszej randce? Otóż - jeżeli chłopak zaprasza dziewczynę, to oczywiście on płaci - zaczęła na Instagramie.
Mentorka z "Projektu Lady" dodała, że podczas kolejnych spotkań "ta zasada się nie zmienia". To oznacza, że jeśli kobieta chce zrewanżować się mężczyźnie i zaproponuje drugą randkę, to ona powinna za nią zapłacić. Irena Kamińska-Radomska przy okazji zdradziła, jak ta kwestia wygląda na randkach par homoseksualnych.
Otóż - sprawa jest bardzo prosta. Zawsze ta osoba, która zaprasza, powinna płacić. Czyli - jeżeli jedna kobieta zaprasza drugą, to [...] płaci rachunek. I tak samo jest w przypadku dwóch mężczyzn. Ten, który zaprasza, ten płaci - podsumowała.
Kto płaci w restauracji? Dyskusja po radzie Kamińskiej-Radomskiej
Na porady Ireny Kamińskiej-Radomskiej zareagowali internauci. Część z nich szczerze przyznała, że do tej pory nie zachowywała się zgodnie z zasadami savoir-vivre. Inni podawali w wątpliwość, czy współcześnie obowiązują takie same reguły jak przed laty.
"U mnie w związku jest tak, że nawet jak ja zapraszam, to on płaci", "W Hiszpanii na ogół każdy płaci połowę całego rachunku, a przy większej ilości osób rachunek dzielą w równych częściach. Nie liczy się, kto za ile zamówił", "Najprościej by było, gdyby każdy płacił za siebie, niezależnie od płci", "Na szczęście nie musimy żyć jak szlachta. Obie osoby decydują się na randkę [...] i to one najlepiej niech ustalą to między sobą. Reszcie to nic do tego", "Może kiedyś, teraz każdy płaci za siebie", "Jak widzę, że facet ociąga się z płaceniem za mnie na pierwszym spotkaniu, to drugiego już nie ma", "Kobiety nie zapraszają, bo liczą zawsze na to, że zostaną zaproszone" - dyskutowali.