Łukasz Sędrowski prowadzi duże gospodarstwo rolne na Mazurach. Zajmuje się m.in. sadzeniem truskawek i hodowlą bydła. Uczestnik "Rolnik szuka żony" podczas wakacji obserwuje, jak w położonych w jego okolicy obiektach agroturystycznych zachowują się "turyści z miasta". Nie ma o nich dobrego mniemania.
Uwielbiamy, kiedy turyści idą rodziną po całej szerokości ulicy. Uwielbiamy, kiedy wchodzą w zboże niszcząc nam uprawy, niszczą nasz przychód. Uwielbiamy znajdować puszki po turystach z miasta. Uwielbiamy też, jak stawiają samochód na drodze, blokując nam przejazd maszyn. To po prostu jest coś wspaniałego - ironizował w "Pytaniu na śniadanie".
Opowiedział o konkretnej sytuacji, której był świadkiem i która wciąż wywołuje w nim uśmiech. Chodzi o rozmowę, jaką zasłyszał pomiędzy turystami, którzy zobaczyli pastwisko ze stadem krów.
"Jezu, jaka sarenka ładna, mamo, zobacz" - zacytował, po czym dodał: "Słuchajcie, tam jest taki cieniutki drucik z ogrodzenia. Jeśli go dotkniecie, zostanie wam to do końca życia" - żartował.
Łukasz Sędrowski z "Rolnik szuka żony" zgodził się z prowadzącą Katarzyną Dowbor, by turyści przybywający na wieś szanowali posesje gospodarzy i "pamiętali, że to jest czyjeś pole, czyjaś łąka". Zwrócił się do nich z krótkim apelem.
Zapraszamy na wieś, ale miejcie trochę kultury chociaż - wygłosił.
Łukasz z "Rolnika" mówi, czego turyści nie powinni robić na wsi
Wskazał, jakich zasad należy przestrzegać, by nie przeszkadzać rolnikom. Chodzi m.in. o to, by nie wchodzić na pola uprawne i nie zostawiać nigdzie śmieci. Wówczas wiejski odpoczynek nie będzie dla nikogo kłopotliwy.
Łukasz Sędrowski w 5. sezonie "Rolnik szuka żony" nie znalazł wymarzonej wybranki, choć fani mieli nadzieję, że zbuduje wspólną przyszłość z Agatą. W trakcie nagrań planowali zaręczyny, jednak ich związek rozpadł się tuż po programie.