Andrzej z "Rolnicy. Podlasie" w nowym filmie na YouTube przywitał gościa, który przyjechał do niego z niedalekiej wsi Hryniewicze Duże. Prowadzi tam stadninę koni oraz muzeum starych maszyn rolniczych. Panowie porozumieli się, by do puli eksponatów dodać te z Plutycz.
Jak byłem w "Konnym Zakątku", to widziałem masę starych maszyn, PRL-owskich i jeszcze starszych. I tak pomyślałem, czy by moich nie oddać, aby nie zgniły u mnie. Oddaliśmy to, żeby służyło odwiedzającym. U mnie ta maszyna by zgniła. Ona oczywiście jest sprawna. Tylko silnika nie ma, bo pojechał na złom. A reszty to szkoda było na złom - rozprawiał Onopiuk.
W przypadku drugiej maszyny pojawił się problem. Była schowana w stodole pod belami siana i nie można było jej wyciągnąć. Andrzej z Plutycz proponował, by zdjąć bele z pomocą traktora, ale brat szybciej poprzewalał je rękoma.
Ważne, że ode mnie pojechały te zabytki, z którymi już nie pracuję - mówił rolnik.
"Rolnicy. Podlasie". Internauci komentują pomysł Andrzeja z Plutycz
Wspaniałomyślność gwiazdora programu "Rolnicy. Podlasie" wzbudziła mieszane odczucia internautów. Część chwaliła go za dobry pomysł, zaś inni sygnalizowali, że decyzję o oddaniu maszyn powinien podjąć jego ojciec, Gienek Onopiuk.
"Andrzej oddał swoje maszyny do muzeum? To nie może być prawda. Andrzej oddał Gienka maszyny do muzeum - to prawda", "Urodzony zarządca", "Dobrze, że dałeś stare sprzęty, bo tak, to by stały i kurz zbierały", "Stare maszyny są cenne i mają swoją historię. Dobrze Andrzej pomyślał", "Szkoda, że to złom", "Lepiej u siebie było muzeum zorganizować, a nie za darmo oddawać", "Jak można to tak po prostu oddać? To ma wartość sentymentalną", "Gienek powinien o tym decydować, bo on ich używał lata temu", "Gienek o tym wie?" - pisali w sekcji komentarzy na YouTube.