Jaką matką była Violetta Villas? Gdy syn miał 14 lat zostawiła go samego
Violetta Villas miała tylko jedno dziecko - syna Krzysztofa Gospodarka, którego doczekała się z pierwszym mężem, porucznikiem wojsk pogranicza Piotrem Gospodarkiem. Gdy brała ślub miała zaledwie 16 lat.
Piosenkarka matką została w wieku 17 lat. Nie była gotowa na macierzyństwo. O tym, jaką była matką, opowiada m.in. książka Izy Michalewicz i Jerzego Danilewicza "Villas" z 2025 r. Gdy Krzysztof miał 14 lat, zostawiła go samego na Solcu, przeprowadzając się do domu w podwarszawskiej Magdalence.
Mieszkaliśmy w sąsiedztwie. Wiedziałam, że ma bogatą matkę, bardzo sławną i bardzo kontrowersyjną. Krzysztof był otoczony jakąś dziwną aurą. Powinien być szczęśliwy, pewny siebie, beztroski, a okazało się, że był biedny, obdarty, zamknięty w sobie, a jednocześnie wewnętrznie silny, o mocnym kręgosłupie moralnym - czytamy we fragmencie książki.
Syn Violetty Villas odwiedzał matkę w jej domu i dostawał niewielkie pieniądze na jedzenie. Z zagranicznych wyjazdów piosenkarka często przywoziła mu też prezenty, m.in. radio grundig, dzięki któremu mógł nagrywać różne utwory. Na co dzień opiekowała się nim babcia oraz wujek. W Magdalence mieszkał głównie wtedy, gdy jego matki nie było w domu.
Chodził głodny, bo matka zostawiała mu 10 złotych na tydzień, co wystarczało na zupę w barze mlecznym i chleb. Dopiero jak sprzedała mieszkanie, zabrała go do Magdalenki - wspomina w książce sąsiadka Villas.
Robert, kolega Krzysztofa Gospodarka z lat młodzieńczych, pamięta jak był w Magdalence i spotkał Villas, a ta poprosiła go o to by został... ojcem chrzestnym. Okazało się, że diwa zgodziła się być matką chrzestną dziecka kobiety, która przywoziła do niej jajka i mleko.
Krzysztof Gospodarek nie mieszkał długo z matką w Magdalence. Dochodziło tam między nimi do awantur. Gdy poznał Małgorzatę, szybko się jej oświadczył i wyprowadził na warszawskie Powiśle. Zanim stał się samodzielny, uciekał także do babci w Lewinie Kłodzkim.
Mówił, że w Magdalence przelewało się morze wódki. Dlatego babcia zabrała Krzysia do siebie. Miał dodatkowo dyżury w pogotowiu. Pamiętam, jak przyszedł po wypłatę, a ja tam pracowałam w księgowości – wspomina inna sąsiadka Villas, Maria Skrzypczyk.
O relacji matki z synem tajemniczo mówiła także Małgorzata Gospodarek, żona Krzysztofa.
On jest naprawdę po wielkich przejściach. Żeby mówić prawdę, trzeba by opowiedzieć o rzeczach bardzo, ale to bardzo bolesnych. Drażliwych i strasznych dla obu stron. Tylko to mogłoby wytłumaczyć, dlaczego Violetta zachowywała się tak, a nie inaczej. I co próbowała - mówiła synowa Violetty Villas w rozmowie z Krystyną Pytlakowską w "Vivie!" w 2009 r., czyli dwa lata przed śmiercią diwy.