Zdewastowany mural Kory w Warszawie. Ustalenie sprawców pod znakiem zapytania
Mural Kory przy ul. Nowy Świat 18/20 w Warszawie został zniszczony czarnym sprayem. Fundacja Agora informuje, że bez monitoringu odtworzenie przebiegu zdarzenia i identyfikacja sprawców mogą okazać się nierealne.
Zdjęcia uszkodzonego muralu z wizerunkiem Kory szybko obiegły internet. Praca powstała w ramach akcji "Kobiety na murach" magazynu "Wysokie Obcasy" i zdobiła tyły kamienic przy ul. Nowy Świat 18/20. Autorem jest rysownik Bruno Althamer, który wkomponował w obraz rosnące obok drzewo. Zimą twarz artystki wyglądała surowo, a wiosną, gdy na gałęziach pojawiały się liście i kwiaty, mural symbolicznie "rozkwitał".
Według relacji, nieznany sprawca zamazał czarnym sprayem fragment policzka oraz szyi Kory. Kamil Sipowicz, mąż artystki, w rozmowie z "Faktem" stwierdził, że okolica sąsiaduje z barami i mógł to być przypadkowy akt wandalizmu. Zapowiedział, że zależy mu na przywróceniu dzieła do poprzedniego stanu i jeśli miasto nie podejmie się prac, sfinansuje je we własnym zakresie.
Sprawcy dewastacji muralu Kory prawdopodobnie nie zostaną ukarani
Fundacja Agora, która inicjowała powstanie muralu, przekazała "Faktowi", że ustalenie odpowiedzialnych jest mało prawdopodobne z uwagi na brak kamer w tym miejscu. Jak dodano, według urzędu miasta brak monitoringu to efekt decyzji konserwatora zabytków. Organizatorzy podkreślili, że chcą doprowadzić mural do stanu sprzed zniszczenia i w porozumieniu z wykonawcami rozważają dalsze działania.
W poniedziałek 30 marca Kamil Sipowicz przekazał "Faktowi", że nikt jeszcze nie kontaktował się z nim w sprawie ewentualnej naprawy. Z jego wypowiedzi wynika, że liczy na szybkie działania, ale bierze pod uwagę sfinansowanie renowacji, jeśli miasto nie podejmie inicjatywy.
Praca Bruna Althamera została zaprojektowana tak, by współgrać z otoczeniem. Rysownik wykorzystał gałęzie drzewa, które zasłaniały czoło artystki i wpływały na odbiór obrazu w różnych porach roku. Ten element sprawiał, że instalacja była wyjątkowa w przestrzeni Nowego Światu i przyciągała uwagę przechodniów.
Kluczowe fakty:
- mural powstał w ramach akcji "Kobiety na murach" magazynu "Wysokie Obcasy";
- znajduje się na tyłach kamienic przy ul. Nowy Świat 18/20 w Warszawie;
- nieznany sprawca zamalował policzek i szyję Kory czarnym sprayem;
- brak monitoringu utrudnia wskazanie winnych, co – według urzędu miasta – ma wynikać z decyzji konserwatora zabytków;
Fundacja Agora deklaruje chęć przywrócenia muralu do pierwotnego wyglądu.