Zhańbiony książę Andrzej utarł nosa Karolowi. Bez Royalsów zarobi miliony

Książę Andrzej podpisał lukratywną umowę z holenderską firmą, co zakończy jego problemy finansowe i mieszkaniowe. Brat króla Karola III zrobił to bez wiedzy Pałacu Buckingham, który zdystansował się od jego nowego pomysłu. O czym mowa?

Książę Andrzej zarobi miliony. Podpisał nowy kontraktKsiążę Andrzej zarobi miliony. Podpisał nowy kontrakt
Źródło zdjęć: © Getty Images
Kacper Kulpicki

Książę Andrzej przez obserwatorów brytyjskiej rodziny królewskiej jest nazywany czarną owcą tego rodu. Wpływ na takie postrzeganie ma jego kontrowersyjna przeszłość. Arystokrata był oskarżany o napaść na tle seksualnym, za co został pozbawiony tytułów królewskich.

Zrezygnował także z funkcji pracującego członka Royalsów, co odbiło się na jego finansach. Znalazł jednak sposób, by sprytnie wykaraskać się z problemów. Podpisał korzystny kontrakt z holenderską firmą Startupbootcamp powiązaną z inicjatywą Pitch@Palace. Co to oznacza w praktyce?

Książę Andrzej zarobi miliony funtów, bo będzie dostawał prowizję za każdą transakcję przeprowadzoną przez nowego pracodawcę z wykorzystaniem znajomości w Pitch@Palace - organizacji, która zrzesza przedsiębiorców z 64 krajów i łączy ich, ułatwiając i przyśpieszając prowadzenie interesów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Maja Hyży o swoim samopoczuciu po operacjach. Skomentowała także ostatni wywiad Agnieszki Hyży.

Jest to sposób na wykorzystanie godnych pozazdroszczenia powiązań biznesowych, które zapewnił sobie przez lata — przekazał informator "The Sun".

Na łamach gazety powołano się na źródła, które wskazują na niezadowolenie innych członków rodu Windsorów z tej współpracy. Kontrowersyjny książę miał podpisać kontrakt bez porozumienia z kimkolwiek.

Urzędnicy Pałacu Buckingham nie sprawdzili ani nie zatwierdzili szczegółów żadnych ustaleń finansowych między księciem lub jego doradcami a jakąkolwiek stroną trzecią — czytamy.

Książę Andrzej zostaje w Royal Lodge? Zdobył fundusze w ostatniej chwili

Brat króla Karola III w ostatniej chwili znalazł współpracowników. Motywował go postawiony przez monarchę termin, do którego miał zdobyć fundusze na remont podupadającej posiadłości Royal Lodge.

Jeśli by tego nie zrobił, decyzją 76-latka zostałby przeniesiony do mniejszej i mniej prestiżowej lokalizacji w Frogmore Cottage. Książę Andrzej otwarcie nie zgadzał się z postawieniem tej sprawy na ostrzu noża, ale teraz udało mu się dopiąć swego i najprawdopodobniej pozostanie w swoim domu.

Nowy finansowy sprzymierzeniec zhańbionego arystokraty ma, jak donosi "Daily Mail" nie tylko zapewnić mu regularny dochód, ale także "zaangażować się w kosztowny remont rezydencji".

Wybrane dla Ciebie