W Polsce upał. Tak walczono z nim w kultowym filmie PRL
W ten weekend w całej Polsce temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza. Upały przypadły na pierwsze dni wakacji. Kto może, ten wybiera się nad wodę. Kąpieliska nad jeziorami, rzekami, miejskimi basenami i nad Bałtykiem pękają w szwach. Nie inaczej było za PRL-u. Walkę z upałami dobitnie pokazuje słynna komedia "Hydrozagadka".
Film Andrzeja Kondratiuka z 1970 r. to wysyp kultowych cytatów. Bez wątpienia jedną z najbardziej znanych scen jest ta, kiedy aktorzy dyskutują o upale, jedząc lody.
Panowie, żar leje się z nieba - kolega Walczaka grany przez Wojciecha Skarucha - Taka spiekota w mieście to piekło - odpowiada mu bohater grany przez Wojciecha Rajewskiego. - W niedzielę wybiorę się nad Zalew. Jolu pojechałaby pani ze mną? - mówi potem Wojciech Pokora. - Moi znajomi mają Syrenkę, umówiłam się z nimi na wycieczkę, to miłe młode małżeństwo - odpowiada mu Ewa Szykulska. - Nas pani nie oszuka, to pani miłe małżeństwo jest wysokim brunetem - ripostuje Pokora.
Wtedy do głosu dochodzi Jan Walczak, czyli superman As grany przez Józefa Nowaka.
Chciałbym, żeby "Wicherek" na jutro zapowiedział deszcz - mówi kreowana przez niego postać. - Nie jestem z cukru, nie obawiam się deszczu. Mam znakomitą parasolkę, wyrób krajowy, kupiłam w centralnym domu towarowym. Śmiało więc mogę wyruszyć za miasto - odpowiada mu na to pani Jola.
"Panowie, żar leje się z nieba" (Hydrozagadka, reż A. Kondratiuk, 1970)
Po chwili do bohaterki "Hydrozagadki" przyjeżdża ów mężczyzna, Jurek, grany przez Tadeusza Plucińskiego.
To nie jedyne pokazanie gorąca w mieście w filmie z czasów PRL. Równie groteskowy humor ma film "Upał" w reżyserii Kazimierza Kutza z 1964 r.. W opustoszałym z powodu upału mieście, z polecenia premiera, o ład i porządek oraz bezpieczeństwo kilku wciąż przebywających w nim osób, dbają Starsi Panowie (Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski). Pomaga im żeńska Drużyna Przeciwudarowa im. Kupały z Londynka Zdroju, na czele której stoi Zuzanna (Kalina Jędrusik).