Martyniuk zdemolował jej dom i udostępniał dane. "Wezwałam policję"

Mateusz Kaluga
Daniel Martyniuk i jego znajomość z Viktorią Woroniewską.Daniel Martyniuk i jego znajomość z Viktorią Woroniewską.
Źródło zdjęć: © AKPA | AKPA

Viktoria Woroniewska wspomina w rozmowie z "Faktem" burzliwą znajomość z Danielem Martyniukiem. Gdy udostępniła mu swój dom na Podlasiu, ten miał go zdemolować oraz szarpać się z jej ojczymem. Ponadto udostępniał dane i wizerunek kobiety. Sprawą zajmuje się policja.

Choć nie byli w związku, Viktoria Woroniewska wielokrotnie pomagała Danielowi Martyniukowi. Syn słynnego piosenkarza od lat wzbudza mnóstwo skandali. Tym razem kobieta w rozmowie z "Faktem" zdradza, że postanowiła zgłosić na policję zachowanie syna Zenona Martyniuka.

Martyniuk sugerował, że kobieta jeździ autem bez prawa jazdy, publikując filmik, który miał dostać od niej kilka miesięcy wcześniej. Woroniewska przyznała "Faktowi", że miała odebrane prawo jazdy, ale nie w tym okresie.

Policja w Kartuzach przyjęła zawiadomienie dot. zamieszczenia wizerunku osoby wraz z jej danymi osobowymi bez jej zgody. Znajoma Martyniuka dodaje, że zgromadziła obszerną dokumentację i nie zależy jej na pieniądzach.

– Przez długi czas nie chciałam podejmować żadnych kroków prawnych. Liczyłam, że uda się zakończyć tę sprawę spokojnie. Po ostatnich publikacjach i kolejnych pomówieniach uznałam jednak, że granica została przekroczona. Zależy mi przede wszystkim na bezpieczeństwie moim i mojej rodziny oraz na tym, by podobne sytuacje nie powtórzyły się w przyszłości – mówi "Faktowi".

Jak się okazuje, Daniel Martyniuk niegdyś pomieszkiwał w domu Woroniewskiej na Podlasiu. Udostępniła mu go, bo twierdził, że nie ma gdzie mieszkać. Ponadto nikt tam nie przebywał, stał w środku lasu. Pewnego dnia Daniel postanowił rozkręcić imprezę.

Pojechałam więc sprawdzić sytuację i zostałam na noc. W nocy obudził mnie hałas dochodzący z parteru. Gdy zeszłam na dół, zobaczyłam, że Daniel ponownie demoluje dom i szarpie się z telewizorem. Zadzwoniłam po ojczyma. Kiedy przyjechał i próbował go uspokoić, Daniel zaczął się z nim szarpać. Po wielu godzinach awantury, przemocy i niszczenia mienia nie miałam już wyjścia. Wezwałam policję, która zabrała go do izby wytrzeźwień – wspomina w rozmowie z "Faktem".

Viktoria Woroniewska dodaje, że problemem Martyniuka jest to, że "zawsze znajduje się ktoś, kto próbuje go ratować". Potem ma atakować osoby, które pomagały mu, a w danej chwili odwróciły się. – Tak było również w moim przypadku. Za każdym razem, gdy odmawiałam mu pomocy, atakował mnie w sieci. Publikował moje zdjęcia, obrażał mnie i pomawiał – mówi dziennikowi.

– W mojej ocenie osiągnął już taki stopień uzależnienia, że bardzo trudno jest mu skutecznie pomóc. Wiem też, że przez pewien czas przebywał w ośrodku diagnostycznym. Nie było to jednak leczenie odwykowe. Z tego, co wiem, przeszedł jedynie diagnozę i nie kontynuował terapii – dodaje w rozmowie z "Faktem".

Wybrane dla Ciebie