Mural z Korą zdewastowany. Wiadomo, co dalej. Fanom pękają serca
Murale poświęcone znanym postaciom często stają się miejscem hołdu i zadumy. Jednak mural Kory Jackowskiej, odsłonięty w 2019 r. przy ulicy Nowy Świat 18, padł ofiarą wandalizmu. Dzieło Bruna Althamera powstało z inicjatywy Fundacji Agory, upamiętniając artystkę w rok po jej śmierci. Sprawa zniszczenia muralu została opisana m.in. na portalu warszawa.naszemiasto.pl.
Najważniejsze informacje
- Mural Kory Jackowskiej przy Nowym Świecie został zniszczony przez wandali.
- Koszty renowacji mogą być wysokie i proces potrwa kilka tygodni.
- Fundacja Agory opiekuje się muralem i odpowiada za jego naprawę.
Zniszczony mural i akcja „Kobiety na mury”
Mural Kory powstał jako część akcji "Kobiety na mury" organizowanej przez magazyn "Wysokie Obcasy". To jeden z dwóch tego typu projektów w Warszawie – drugi znajduje się na Bielanach, w pobliżu miejsca zamieszkania Kory przez wiele lat.
Tymczasem dewastacja muralu przy Nowym Świecie to duży cios dla zwolenników sztuki miejskiej i fanów artystki. Ściana, na której znajduje się dzieło, jest własnością Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami, wydzierżawioną Fundacji Agory, która czuwa nad jego stanem.
Kosztowna i czasochłonna renowacja
Pytania o naprawę muralu padały od razu po ujawnieniu dewastacji. Jak przyznali przedstawiciele Fundacji Agory, temat jest już im znany. Zwracają jednak uwagę, że niezbędna renowacja wymaga czasu i środków finansowych – proces potrwa kilka tygodni, a koszty będą znaczące. Dla mieszkańców stolicy i fanów Kory Jackowskiej mural pozostaje ważnym symbolem na mapie miasta.
W międzyczasie fani mogą podziwiać drugi mural artystki na Bielanach. To właśnie tam, przy ul. Żeromskiego, już 8 czerwca – w 70. rocznicę urodzin Kory – zaplanowano symboliczne wydarzenie upamiętniające.