Latem, podczas fali pożarów w regionie Gironde w południowo-zachodniej Francji, ogień objął tysiące hektarów terenów leśnych. Żywioł szczególnie mocno dotknął okolice Bordeaux oraz miejscowości położone w pobliżu wybrzeża Atlantyku, w tym Lacanau. Wysokie temperatury, susza i silny wiatr utrudniały działania służb oraz sprzyjały szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia.
W trakcie dokumentowania skutków pożaru fotograf Patrick Bernard wykonał zdjęcie przedstawiające krzyż z figurą Jezusa, który pozostał w miejscu dotkniętym przez żywioł. Uwagę internautów zwrócił kontrast między zachowanym symbolem religijnym a zniszczonym krajobrazem wokół niego.
Część osób interpretowała je jako symbol przetrwania i nadziei. Inni doceniali sam aspekt fotograficzny i nietypowe zestawienie niezniszczonego krzyża z pogorzeliskiem. Autor pokusił się o osobisty komentarz.
Z wzrokiem utkwionym w stronę Bordeaux, Jezus przeżył naprawdę ciężkie chwile. Cóż za pojedynek w ogniu! Dobro przeciwko złu! Jest koniec lipca, sosny powinny być piękne i pachnące. Niebo błękitne i lekkie. Piękne plaże Lacanau są tuż obok, a jednak nic w tym regionie nie przypomina już radosnych wakacji. (…) W każdym razie lekcja płynąca z tej płonącej rzezi jest taka, że najwyraźniej siły ducha całkiem dobrze chronią przed ogniem" – napisał.
Prezydent Francji o skali pożarów. Nie było takich od czasów wojny
Pożary, które objęły południowo-zachodnią Francję, rozpoczęły się 23 lipca i szybko rozprzestrzeniały się na szerokie tereny. Żywioł strawił ponad 115 tys. hektarów, a w regionie Gironde konieczna była ewakuacja około 220 tys. osób. O skali sytuacji mówił prezydent Francji Emmanuel Macron.
Nie doświadczyliśmy czegoś takiego od czasu zakończenia II wojny światowej - oznajmił w dotkniętym ogniem lesie Fontainebleau, jak podała AFP.