Val Kilmer, aktor, który zdobył sławę dzięki rolom w filmach takich jak "Batman" i "The Doors", zmarł we wtorek w Los Angeles. Miał 65 lat. O jego śmierci poinformowała córka, Mercedes Kilmer.
Jak informuje serwis Wirtualna Polska, Kilmer odszedł z powodu zapalenia płuc, które okazało się dla niego śmiertelne. W 2014 roku u aktora zdiagnozowano nowotwór gardła, co wpłynęło na jego zdolność mówienia i osłabiło układ oddechowy.
Val Kilmer przez lata zmagał się z problemami zdrowotnymi. Diagnoza nowotworu gardła w 2014 roku była dla niego ogromnym wyzwaniem. Mimo trudności aktor nie poddawał się i starał się kontynuować swoją karierę.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Jego walka z chorobą była szeroko komentowana w mediach, a sam Kilmer niejednokrotnie dzielił się swoimi doświadczeniami z fanami.
Czytaj też: 14-letnia Tosia nie żyje. Tak wygląda jej grób
Dziedzictwo filmowe
Aktorstwem Kilmer zainteresował się w szkole średniej. Zaledwie jako 17-latek rozpoczął naukę w elitarnej szkole Julliard w Nowym Jorku. Był w niej najmłodszym uczniem w historii.
Val Kilmer zadebiutował na Broadwayu w 1983 roku. Wystąpił wówczas w sztuce "Slab Boys". U jego boku wystąpili nieznani jeszcze szerokiej publiczności Kevin Bacon i Sean Penn. Rok później Kilmer dostał swoją pierwszą rolę filmową — była to główna rola w filmie komediowym "Ściśle tajne". Dzięki niej stał się rozpoznawalny. Światową sławę zyskał dzięki roli w filmie "Willow".
Val Kilmer pozostawił po sobie bogate dziedzictwo filmowe. Kolejne filmy takie jak: "Prawdziwy geniusz", czy "Top Gun" umocniły jego pozycję. Jego role w "Batman Forever" oraz "The Doors" przeszły do historii kina. Aktor był znany z charyzmy i umiejętności wcielania się w różnorodne postacie.
Jego talent i zaangażowanie w pracę były doceniane zarówno przez krytyków, jak i publiczność na całym świecie. Śmierć Vala Kilmera to ogromna strata dla świata filmu. Jego wkład w kinematografię pozostanie niezapomniany.
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.