90-letnia Edyta Wojtczak nie wychodzi z domu. "Zdrowie nie pozwala"
Edyta Wojtczak 28 stycznia obchodzi 90. urodziny. Była spikerka Telewizji Polskiej spędzi je sama w 35-metrowej kawalerce w centrum Warszawy. Ze względu na dolegliwości zdrowotne nie jest w stanie wyjść na zewnątrz. "Nie chcę udzielać się publicznie" - zadeklarowała w Złotej Scenie.
Edyta Wojtczak przez 40 lat była twarzą TVP. Występowała przed kamerą jako spikerka, która witała i żegnała widzów oraz opowiadała o emitowanych filmach. Karierę przy Woronicza zaczęła w czasach PRL (w 1957 roku), a zakończyła ją w 1996 roku. Została zwolniona, bo zagrała w reklamie proszku do prania. Potem przez jakiś czas pracowała w TVN.
Prezenterka od zawsze mieszka w tym samym mieszkaniu. Nie chce wyprowadzać się z 35-metrowej kawalerki ani do większego lokalu, ani do ośrodka opieki. W 2017 roku w "Super Expressie" zdradziła, że dostaje 2000 zł emerytury. Aktualnie to kwota około 2400-2500 zł.
Niestety, muszę pozostać w domu, bo zdrowie nie pozwala mi wyjść na zewnątrz. Siedzę w mieszkaniu. Rzadko oglądam telewizję. Wolę coś poczytać. Generalnie żyję po swojemu i nie chcę się udzielać publicznie — oznajmiła 90-latka w Złotej Scenie.
Edyta Wojtczak narzeka na dolegliwości z poruszaniem się. W 2025 roku przeszła operację z zakresu ortopedii oraz rehabilitację. Dawniej jej marzeniem był dom pełen bliskich, ale całą miłość przelała na zwierzęta. Opiekowała się wieloma, ale teraz, ze względu na swój wiek, nie ma już żadnego.
Nie mam już zwierząt. Poumierały moje koty, a nie chcę już brać nowych. Jestem pod dobrą opieką i spędzam czas w swoim mieszkaniu. Lubię czasami powspominać stare, dobre czasy, ale to już minęło — opowiadała.
Mąż porzucił Edytę Wojtczak i uciekł na Zachód
Spikerka TVP była żoną operatora Michała Szymańskiego. Wybranka straciła w nietypowych okolicznościach. W 1981 roku wyjechał z Polski, uprzednio jej o tym nie informując.
Uzyskał od urzędniczki pilną zgodę na wyjazd z kraju i trafił do Anglii. Nigdy nie wrócił. Później wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie próbował znaleźć pracę w zawodzie. Jerzy Antczak, jego przyjaciel z czasów studenckich, próbował mu pomóc. W 1999 roku Edyta Wojtczak została poinformowana o śmierci Michała Szymańskiego.