Aktor znaleziony martwy w celi. Był skazany za napaść seksualną na nieletnie
54-letni John Alford, znany m.in. z serialu "London’s Burning", zmarł w więzieniu. Informację potwierdziła brytyjska służba więzienna. Aktor trafił za kratki w styczniu 2026 roku – został skazany na osiem i pół roku więzienia za przestępstwa seksualne wobec dwóch nastolatek w wieku 14 i 15 lat.
Aktor i piosenkarz (popularny w latach 90.), który w sądzie występował pod prawdziwym nazwiskiem John Shannon, został znaleziony martwy 13 marca 2026 roku w zakładzie karnym HMP Bure w hrabstwie Norfolk. Potwierdził to rzecznik służby więziennej.
Według ustaleń "The Independent" znaleziono go nieprzytomnego w łóżku w celi. Początkowo funkcjonariusze sądzili, że śpi, jednak gdy próbowano go obudzić, nie reagował. Wezwani na miejsce medycy nie zdołali go uratować.
Bezpośrednia przyczyna zgonu 54-latka nie została podana. W takich przypadkach standardowo wszczynane jest postępowanie wyjaśniające prowadzone przez niezależny organ kontrolny – Prison and Probation Ombudsman, który nadzoruje sprawy dotyczące brytyjskich więzień.
John Alford trafił do więzienia w styczniu 2026 roku, gdy sąd skazał go na osiem i pół roku pozbawienia wolności. Ława przysięgłych uznała go za winnego czterech przypadków aktywności seksualnej z 14-letnią dziewczyną oraz napaści seksualnej i poważnego przestępstwa seksualnego wobec 15-latki.
Doszło do nich 9 kwietnia 2022 roku w Hertfordshire. W trakcie procesu ustalono, że nastolatki wcześniej piły alkohol, który – według ustaleń śledczych – kupił im gwiazdor serialu "Grange Hill".
Podczas rozprawy przed sądem w St Albans jedna z pokrzywdzonych dziewczyn mówiła o konsekwencjach napaści. Jak przytoczył "The Guardian", nastolatka zeznała, że po zdarzeniu czuła się "absolutnie chora", a później przeżyła "załamanie nerwowe".
John Alford nie przyznawał się do winy. Mówił, że to "ustawka"
John Alford nie przyznawał się do winy i przekonywał, że padł ofiarą spisku. Utrzymywał m.in., że zarzuty są "ustawką", a dowody nie potwierdzają jego udziału w przestępstwach. Mimo tych wyjaśnień ława przysięgłych uznała go za winnego wszystkich zarzutów.
Był w pełni świadomy wieku dziewcząt, a mimo to zdecydował się je wykorzystać – podkreślał prokurator Chris White.