Barbasiewicz dokonał coming outu w 1992 roku. Co "przelało szalę goryczy"?
Marek Barbasiewicz skończył 81 lat. W 1992 roku jako jeden z pierwszych polskich aktorów otwarcie przyznał, że jest gejem. Wyznanie na łamach "Pani", które wtedy wzbudziło dużo emocji, było poprzedzone skandalem obyczajowym. Plotkowano, że 47-letni wówczas artysta siłą przetrzymuje u siebie pewną kobietę.
"To przelało czarę goryczy" - z perspektywy lat wspominał Marek Barbasiewicz. W 1992 roku doszło do momentu w jego życiu, gdy postanowił zareagować na rzekome romanse z gwiazdami, w zgodzie ze sobą dokonać coming outu i tym samym uciąć wszelkie spekulacje i plotki. Zwłaszcza jedną.
Pewna matka oskarżyła mnie, że przetrzymuję jej nastoletnią córkę. Dziewczyna wymyśliła tę historię dla rodziców, bo sama poszła w Polskę — mówił w "Super Expressie".
Coming out aktora był dla fanek zaskoczeniem. 47-latek nie tylko przyznał, że jest gejem, ale również opowiedział o trwającym od 1978 roku szczęśliwym związku z mężczyzną. Choć ryzykował wiele, to publiczne wyjawienie swojej orientacji nie wpłynęło negatywnie na jego karierę. To nie oznacza jednak, że wszędzie przeszło bez echa.
Nie przewidziałem jednak, że wyznanie to uderzy w moją rodzinę. Bracia są wojskowymi, służą w lotnictwie, marynarce. Wojsko to hermetyczne środowisko. Były kpiny, szydzenie, nad tym niestety nie zastanawiałem się. [...] Nie chciałem, by matka dowiedziała się z gazet. Było jej przykro, że z tych znajomości z kobietami nie wyjdzie rodzina, wnuki — opisywał w"Pani",
Niedawno głośno było o informacji jaka ujrzała światło dzienne po wielu latach. Okazało się, że aktor związał się ze słynnym tancerzem Gerardem Wilkiem.
Barbasiewicz nie ma dostępu do internetu. "Jest mi z tym dobrze"
Marek Barbasiewicz urodził się w Przeworsku na Podkarpaciu. 5 lutego obchodzi 81. urodziny. Nie ze względu na dojrzały wiek, ale świadomy wybór, konsekwentnie nie korzysta z internetu i stroni od nowinek technologicznych.
Nie mam Internetu z założenia. I jest mi z tym dobrze. Jak chcę się czegoś dowiedzieć, to korzystam z książek albo z rodziny. Wredne to jest. [...] Moje młode kuzynki i kuzynowie mają internety, więc dzwonię i proszę, żeby coś mi sprawdzili. Oni mnie akceptują i wybaczają to — przyznał w Złotej Scenie.
Gwiazdor znany z seriali "Prawo Agaty", "Wiadomości z drugiej ręki" i "Miodowe lata" uważa, że jest "analogiem i dziwakiem", ale "jest mu z tym dobrze". Czego mu życzycie z okazji 81. urodzin?