Barbara Bursztynowicz, znana z roli Elżbiety Chojnickiej w "Klanie", w wywiadzie dla naTemat.pl dzieli się refleksjami na temat swojego życia i kariery. Aktorka wspomina dzieciństwo w Bielsku-Białej, gdzie dorastała w otoczeniu przyrody, co miało duży wpływ na jej wrażliwość i wyobraźnię. Opowiedziała także o trudnych momentach w swojej karierze.
Pierwszą propozycję dotyczącą robienia kariery przez łóżko usłyszałam jeszcze na czwartym roku studiów, padła z ust znanego reżysera filmowego. Byłam zaskoczona, myślałam, że to żart. Słyszałam wcześniej, że podobne sytuacje mają miejsce, ale nie sądziłam, że to mnie też spotka. Do tej pory nie przejmowałam się tym. Cóż, człowiek bagatelizuje wiele złych zjawisk, dopóki nie dotkną go osobiście - powiedziała w wywiadzie dla naTemat.pl.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Bursztynowicz o środowisku aktorskim
Aktorka podkreśla, że mimo presji, zawsze odmawiała i nie żałuje utraconych ról. Wspomina także o mobbingu w środowisku aktorskim, z którym na szczęście nie miała do czynienia w młodości.
- Pamiętam, jak Tadeusz Łomnicki ostrzegał mnie, że jestem zbyt delikatna i wrażliwa, że branża mnie zje. Jednak pomimo tego, że pozostałam motylem i wciąż nie mam grubej skóry, to jakoś przetrwałam w tym zawodzie kilkadziesiąt lat - powiedziała w wywiadzie.
Czytaj także: Miłośnik przyrody aż zastygł. Czaiła się w zaroślach
Aktorka zwraca uwagę na marginalizację dojrzałych kobiet w polskim kinie. Podkreśla, że w porównaniu do zagranicznych produkcji, w Polsce brakuje złożonych ról dla starszych aktorek. Bursztynowicz zauważa, że seriale na platformach streamingowych oferują więcej interesujących ról niż filmy fabularne.
Barbara Bursztynowicz odeszła z "Klanu". Co dalej?
Po zakończeniu swojej przygody z "Klanem" po 27 latach, aktorka cieszy się nowymi perspektywami zawodowymi. Chociaż odcina się od przeszłości, pytania o jej postać z serialu wciąż jej nie przeszkadzają.
- Nie nudzą i nie irytują, bo na szczęście trafiam wyłącznie na inteligentnych dziennikarzy. Zresztą muszę uwzględniać i to, że wątki dotyczące "Klanu" interesują moją publiczność, czyli ludzi, którym tak wiele zawdzięczam. Bez Elżbiety Chojnickiej nie byłoby sympatii widowni i mojej popularności, a więc najzwyczajniej w świecie nie mogę odciąć się od tego wszystkiego grubą kreską - oznajmiła Bursztynowicz w rozmowie z naTemat.pl.
Dodała, że wciąż odbiera telefony z rozmaitymi propozycjami zawodowymi. - Nawet jeżeli nie pojawią się idealne role, to nie zamierzam się nudzić – być może skupię się bardziej na pisaniu? W tym momencie upajam się wolnością i uśmiecham szeroko, bo jestem naprawdę szczęśliwą kobietą - podkreśliła.
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.