Anna Wyszkoni używa flag LGBTQ+ na koncertach. Władze miast na nią naciskały
Anna Wyszkoni przyznała w rozmowie z Viva.pl, że za okazywanie wsparcia społeczności LGBTQ+ spotykały ją nieprzyjemne sytuacje. Wokalistka mówi, że mimo sygnałów z niektórych miast nigdy nie zrezygnowała z tęczowej flagi na scenie.
Najważniejsze informacje
- Anna Wyszkoni świętuje w Opolu 30-lecie kariery.
- W rozmowie z Viva.pl powiedziała, że w związku z tęczową flagą docierały do niej nieprzyjemne sygnały z części miast.
- Artystka podkreśla, że mimo nacisków nie usuwała tego symbolu ze swoich koncertów.
Anna Wyszkoni jest jedną z gwiazd tegorocznego Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Jej występ ma szczególny wymiar, bo pierwszego dnia festiwalu zagra koncert związany z jubileuszem trzech dekad pracy artystycznej. To moment, w którym wraca nie tylko do sukcesów, ale też do trudniejszych doświadczeń ze sceny.
Anna Wyszkoni miała nieprzyjemności za używanie tęczowych flag podczas koncertów
W rozmowie z Viva.pl wokalistka opowiedziała, że problemy pojawiały się wtedy, gdy podczas koncertów pokazywała tęczową flagę. Jak zaznaczyła, sama nie poniosła bezpośrednich konsekwencji, ale słyszała o napięciu wokół swoich występów.
Ja niekoniecznie. Natomiast docierały do mnie bardzo takie nieprzyjemne sygnały, kiedy na przykład ktoś z władz miasta prosił mnie o oświadczenie, że tęczowa flaga na koncercie jest moim wyrazem artystycznym, bo groziło mu zwolnienie z pracy - wyznała w rozmowie z Viva.pl.
Artystka nie ukrywa, że takie sytuacje są dla niej niezrozumiałe. W wywiadzie podkreśliła, że gest wsparcia wobec społeczności LGBTQ+ uważa za coś oczywistego, a nie prowokację. - To są sytuacje dla mnie kuriozalne w dzisiejszych czasach. Ja uważam, że każdy ma prawo do wolności, każdy ma prawo do wyrażania uczuć w jaki sposób tylko pragnie. I każdy ma prawo kochać - powiedziała.
Wyszkoni zaznaczyła też, że ostrzeżenia nie sprawiały, iż rezygnowała z flagi na scenie. Jak relacjonowała, bywało, że management uprzedzał ją o niechęci części władz miasta do takiego symbolu. - Nigdy nie zrezygnowałam z tego elementu podczas koncertu. Uważam, że po pierwsze to jest mój koncert, po drugie ktoś świadomie mnie zaprasza, a po trzecie mam prawo do tego, żeby wyrażać swoją opinię na każdy temat - powiedziała wokalistka.
Wsparcie dla LGBTQ+ w małych miejscowościach
Piosenkarka tłumaczy, że ten gest ma dla niej znaczenie także z innego powodu. Zwróciła uwagę na koncerty w mniejszych miejscowościach, gdzie część osób wciąż nie mówi otwarcie o swojej orientacji i obawia się reakcji otoczenia. Według jej relacji po występach podchodzą do niej słuchacze, którzy dziękują za pokazanie wsparcia właśnie z tej sceny.
W rozmowie z Viva.pl podkreśliła również, że zna wiele osób ze społeczności LGBT i dobrze widzi, jak ważne bywają takie sygnały. - To wynika z mojej potrzeby. Chcę to robić i tyle - podsumowała. Jej słowa wybrzmiewają szczególnie teraz, gdy w Opolu świętuje 30-lecie kariery i jednocześnie przypomina, że nie zamierza zmieniać tego elementu swoich koncertów.