Najważniejsze informacje
- Jack Kay zyskał rozpoznawalność po nagraniu z klubu, które obiegło internet.
- Brytyjskie media szacują, że w ciągu roku zarobił blisko 2 mln funtów.
- Najwięcej miał dostać za występy, promocje w sieci i współpracę z marką odzieżową.
Jack Kay ma 26 lat i pracuje w budowlance. Rozpoznawalność przyniosło mu nagranie z klubu, na którym tańczył z charakterystyczną fryzurą, dużymi okularami i ciężkim złotym łańcuchem. Według "Metro" właśnie ten krótki film zmienił go w internetową postać kojarzoną jako "Ibiza Final Boss".
"Ibiza Final Boss" zarobił blisko 2 mln funtów z występów i reklam
Po fali popularności miał zarobić blisko 2 mln funtów. Jak podają media, już w pierwszych sześciu tygodniach po wybuchu popularności zgarnął 800 tys. funtów, a później dołożył kolejne wpływy z występów i umów promocyjnych. Część tych danych podał "The Sun", który pisał też o dalszych 200 tys. funtów.
Największe pieniądze przynoszą mu publiczne występy. Za jedno pojawienie się ma otrzymywać ok. 60 tys. funtów, a do tego dochodzą reklamy w mediach społecznościowych. Według doniesień "Metro" za pojedynczy wpis na Instagramie inkasuje ok. 2 tys. funtów. Uruchomił też linię gadżetów "Ibiza Final Boss" we współpracy z Boohoo Man.
Popularność szybko przełożyła się na styl życia. Media pisały o lotach prywatnymi samolotami, kontaktach z celebrytami i samochodzie Range Rover SVR wartym 55 tys. funtów z tablicą "BOSS BZA". Ten okres miał też koszt prywatny. - Ona chce całkowicie odciąć się od niego, bo on chce tylko być jednym z chłopaków - powiedziała Tracy Cook-Pine, matka Alishy Cook, cytowana przez "Daily Mail".
Córka w centrum jego planów
W centrum jego wypowiedzi ma być jednak córka z wcześniejszego związku. Jack ma pięcioletnie dziecko, a rodzina podkreśla, że dzięki nowym zarobkom może zapewnić mu rzeczy, których sam nie miał. - On ma córkę, moją wnuczkę, i daje jej teraz życie, którego sam nie miał: wakacje i różne inne rzeczy. Uwielbia ją - powiedziała jego matka, cytowana przez "Metro".
Sam Jack w dokumencie Channel 4 emitowanym we wrześniu mówił, że stara się zachować równowagę mimo nagłej sławy. - Staram się zachować chłodną głowę, bo w domu czeka na mnie mała córka - powiedział. - Dorastałem bez niczego, więc to, że kiedy będzie starsza, będę mógł dać jej wszystko, czego chce, jest niewiarygodne - dodał.