Gąsiewska o Jabłczyńskiej i aferze z castingiem. "Brutalna prawda"

W medialnym zamieszaniu wokół kontynuacji "Nigdy w życiu" główną rolę gra Joanna Jabłczyńska, która wbrew oczekiwaniom widzów nie wcieli się ponownie w postać Tosi. Taki obrót spraw w Party skomentowała Wiktoria Gąsiewska. Zwróciła uwagę, że podobne sytuacje spotykają wiele aktorek na castingach.

Wiktoria Gąsiewska o aferze wokół Joanny JabłczyńskiejWiktoria Gąsiewska (P) o aferze wokół Joanny Jabłczyńskiej (L) i "Nigdy w życiu"
Źródło zdjęć: © AKPA
Kacper Kulpicki

Joanna Jabłczyńska w produkcji z 2004 r. zagrała Tosię, córkę głównej bohaterki. Danuta Stenka jako Judyta pojawi się w kontynuacji "Nigdy w życiu", ale w jej dorosłą córkę wcieli się inna aktorka. Gwiazda "Na Wspólnej" nie ukrywała żal z tego powodu.

Zaprzeczyła słowom twórców, jakoby uczestniczyła w castingu i go przegrała. Wdała się w spór z autorką powieści "Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później" (na jej podstawie kręcony jest film), Katarzyną Grocholą. Wiktoria Gąsiewska nie ukrywa, że w sytuacji Joanny Jabłczyńskiej nie czułaby się komfortowo.

Na pewno byłoby mi przykro. Myślę, że to jest jakaś naturalna kolej rzeczy, że jeżeli ktoś odgrywa rolę, którą ktoś inny stworzył, to na pewno musi być to przykra sytuacja – oznajmiła w Party.

Aktorka, która wraca do serialu "Rodzinka.pl", odniosła się również do castingu, o którym wspominała ekipa nowej części "Nigdy w życiu". To, że przesłuchania nie dla wszystkich zakończyły się pomyślnie, nie było dla niej zaskoczeniem.

Ja już się spotkałam z takimi sytuacjami. Może nie ja osobiście, ale to jest brutalna prawda, jeżeli chodzi o show-biznes. Tak po prostu jest... – ucięła.

Nie tylko Wiktoria Gąsiewska wypowiedziała się na temat tego medialnego zamieszania. Podobnymi spostrzeżeniami podzieliła się gwiazda telenoweli "Klan". Kaja Paschalska przyznała, że Joanna Jabłczyńska "odważyła się publicznie być człowiekiem", mówiąc wprost o tym, co ją spotkało.

Dorota Stalińska o aferze wokół "Nigdy w życiu". "Przykra sytuacja'

Nieco inaczej aferę skomentowała Dorota Stalińska. Aktorka, którą widzowie zobaczą w 11. sezonie "Rancza", ubolewała, że zakulisowe wydarzenia ujrzały światło dzienne. Uważa, że nie powinno dochodzić do takich sytuacji.

To nie przyniesie pożytku nikomu. To źle świadczy, że w środowisku dzieją się takie rzeczy. [...] Bardzo przykra sytuacja. To źle się odbije na nas. Przykro mi, że w ogóle coś takiego się dzieje. Nie powinny się zdarzać takie rzeczy – oceniła w Party.
Wybrane dla Ciebie