Doda ewakuowana z hotelu w Opolu. Alarm przerwał jej noc przed festiwalem
Doda musiała w środku nocy zerwać się z łóżka i opuścić hotel podczas pobytu w Opolu. Jak opowiedziała w swojej relacji na Instagramie, alarm przeciwpożarowy włączył się o godz. 2:00 i przerwał jej odpoczynek.
Najważniejsze informacje
- Doda została obudzona w nocy przez alarm przeciwpożarowy w hotelu w Opolu.
- Wszyscy goście musieli wyjść z budynku po uruchomieniu procedury ewakuacyjnej.
- Po całym zamieszaniu wokalistka zaprosiła fanów do schroniska dla zwierząt.
W Opolu trwa Festiwal Piosenki Polskiej, na który przyjechały największe nazwiska polskiej sceny muzycznej. Według doniesień pobyt Dody zaczął się jednak od kłopotów, bo zamiast spokojnej nocy przed występami artystka relacjonowała rano na Instagramie nagłe zamieszanie w hotelu.
Doda ewakuowana z hotelu w Opolu
Do zdarzenia doszło ok. godz. 2 w nocy. W całym budynku uruchomił się alarm przeciwpożarowy, a goście musieli natychmiast wyjść na zewnątrz. Jak wynika z relacji, przyczyną ostatecznie nie był wcale pożar, lecz papieros zapalony w jednym z pokoi, który uruchomił hotelowe zabezpieczenia.
Bardzo się nie wyspałam. Ktoś postanowił sobie zapalić fajka o drugiej w nocy w hotelu i mieliśmy alarm pożarowy, ewakuacja hotelu i wszystko. Dramat - relacjonowała gwiazda na Instagramie.
Doda zaprosiła fanów do schroniska
Po nieprzespanej nocy piosenkarka nie zamierzała spędzać dnia wyłącznie na narzekaniu. Zamiast tego zaproponowała fanom wspólne wyjście do schroniska dla zwierząt w Opolu. Chciała tam razem z chętnymi wyprowadzać psy i w taki sposób wykorzystać czas przed kolejnymi festiwalowymi punktami dnia.
Tak początek pobytu Dody w Opolu zapisał się nie tylko jako festiwalowy występ, ale też nieplanowana nocna ewakuacja z hotelu.