Córka Niemena o chorobie i toksycznym mężczyźnie. "Jestem uwiązana w siatkę manipulacji"
Znana artystka, Natalia Niemen, podzieliła się z fanami swoim stanem zdrowia i trudnościami życiowymi. Wspomniała także o destrukcyjnym wpływie pewnej osoby. - Dziś odebrano mi nadzieję. Pewnie się podniosę, jak zwykle. Jak Feniks z popiołów. A potem znowu łup. Tamci już zacierają ręce. Ludzie mali. Niezdolni. Tchórzliwi. Egoistyczni - pisze w poście córka Czesława Niemena.
Natalia Niemen odsłoniła przed swoimi fanami na Instagramie prawdziwe emocje i kłopoty, z jakimi się zmaga. Artystka mówi, że zakończyła walkę z chorobą, co zmusiło ją do przerwania prac nad albumem, obrazami oraz zbiorami poezji. Jej życie, jak sama określa, przypomina syzyfowe zmagania z przeciwnościami losu, pełne bólu i pragnienia osiągnięcia spokojniejszych dni.
Kochani. Przychodzę do Was z nagą duszą, prawdą i autentyzmem. Kończę chorować. Wszystko musiałam po raz kolejny zatrzymać: prace nad płytą; nad obrazami, czy zbieraniem moich wierszy do wydania ich w pierwszym mojej poezji tomiku. Moje życie to pasmo wiecznego Syzyfa, długotrwałego wytrzymywania niekorzystnie układających się losów, bólu, cierpienia i wiecznej nadziei, że moja ciężka praca w końcu zaowocuje choć kilkoma latami spokoju i względnych sukcesów w postaci kilku spełnionych marzeń - czytamy na początku wpisu córki Czesława Niemena.
Mimo że ma już 50 lat, odczuwa zmęczenie życiem, a wiara w lepszą przyszłość jest ulotna, choć wciąż gdzieś tkwi. Jako samotna matka, mieszkająca w skromnym lokum, zmaga się z codziennym wyzwaniem, aby nie poddać się. Wspomina, że wielu ludzi, którym kiedyś pomagała, teraz utrudnia jej życie, zostawiając ją często w trudnych sytuacjach samą. Podkreśla, jak ważne jest wsparcie przyjaciół i dzieci, bo dzięki nim nadal jest obecna.
Jestem samotną matką, która wynajmuje małe mieszkanko i walczy cały czas, by wygrać siebie. Bywa ciężko. Całą swoją młodość oddałam ludziom, którzy teraz robią mi pod górkę, ile tylko mogą. Bywa, że zostaję sama z wieloma sprawami i rzeczami. Gdyby nie grono przyjaciół oraz moje ukochane dzieci, dawno mnie by już nie było. Życie bywa niezwykle ironiczne - informuje.
Ironia losu ujawnia się w postaci mężczyzny, który nagrał osiem płyt z jej pomocą, a niedawno lekceważąco odniósł się do jej aktualnych przeszkód, pytając retorycznie, czy potrafi wydać swój album. Niemen przyznaje, że obecnie nie może tego zrobić przez komplikacje relacyjne, które ją unieruchomiły.
Mężczyzna, który dzięki tobie mógł nagrać 8 autorskich płyt, pod koniec poprzedniego roku, syczy ci złośliwie do słuchawki:"A coo??? To ty nawet płyty swojej nie potrafisz zrobić???!!!". No i w najbliższym czasie nie zrobię. Jestem uwiązana w siatkę manipulacji. Mam niepełnosprawne dziecko, które jest dla mnie priorytetem - dodaje.
Jej nowa muzyka czeka na publikację, lecz osobiste zawirowania i toksyczne relacje utrudniają rozwój twórczy. Mimo to, artystka wierzy, że jak Feniks z popiołów, powstanie znowu, mimo złośliwości otoczenia. Uważa, że sprawiedliwość kiedyś zatriumfuje, a toksyczni ludzie otrzymają to, na co zasłużyli.
Dziś odebrano mi nadzieję. Pewnie się podniosę, jak zwykle. Jak Feniks z popiołów. A potem znowu łup. Tamci już zacierają ręce. Ludzie mali. Niezdolni. Tchórzliwi. Egoistyczni. Na szczęście, kiedyś przyjdzie taki moment, że zapłacą za wszystko. Zbiorą, co posiali, a oliwa sprawiedliwa, wypłynie na wierzch. Przepraszam za mendę. Ostatni raz miałam taki stan rok temu. Choroba osłabia. - czytamy dalej.
Natalia Niemen kończy wpis przepraszając za swoje słabości, tłumacząc je nasilającą się chorobą. Prosi również o wsparcie, w postaci pozytywnej energii, od tych, którzy cenią jej twórczość. Wasze wsparcie może być kluczowe dla jej dalszego rozwoju artystycznego.