Mieszkańcy województw podkarpackiego i lubelskiego za pośrednictwem SMS-ów są informowani o atakach rakietowych, które mają miejsce po drugiej stronie granicy – w zachodniej Ukrainie. Jedną z takich osób jest Krzysztof Cugowski, który mieszka blisko Lublina. Zaznaczył, że "jest przygotowany na wszystko", ale nie panikuje.
Im bliżej granicy, tym ludzie są bardziej przygotowani i odporni na to wszystko. No bo wiadomo, że mamy to bardzo blisko i trzeba być przygotowanym na wszystko. Oczywiście żadnej paniki, bo nie ma powodu. A co będzie, to się okaże, prawda? - mówił w "Fakcie".
Były wokalista Budki Suflera dodał, że nie ma w domu zapasów, które mogą przydać się w kryzysowej sytuacji. Zapoznał się z "Poradnikiem bezpieczeństwa" udostępnionym przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Ponadto uważa, że ważne jest nastawienie mentalne na różne scenariusze.
To jest kwestia wyłącznie mentalnego podejścia. W żaden sposób się nie przygotowuję, bo to musiałoby się do wszystkiego przygotowywać. Podchodzimy do tego naturalnie – mówił.
Krzysztof Cugowski liczy na to, że wojna między Ukrainą a Rosją nie rozprzestrzeni się na inne kraje Europy i nie będzie dochodzić do dalszej eskalacji. Jego zdaniem najlepiej być świadomym, jednak zachowywać spokój.
Czekamy, co będzie i mamy nadzieję na spokojne rozwiązanie sprawy – podsumował w "Fakcie".
Krzysztof Cugowski. Jak zarobił na dom pod Lublinem?
76-latek mieszka na Lubelszczyźnie razem z żoną, Joanną. Na kupno posiadłości pod miastem mogli pozwolić sobie dopiero pod koniec XX wieku, gdy piosenkarz odniósł duży sukces finansowy.
Sprzedaliśmy ponad milion płyt w oficjalnym obiegu, nie licząc pół miliona, które sprzedali "piraci" na stadionach. [...] Ja, mając blisko 50 lat, mogłem sobie wreszcie dom postawić. To przeniosło nas w zupełnie inne rejony finansowe – zdradził Krzysztof Cugowski w podcaście "Jan Pospieszalski rozmawia".