7-letni Archie i 5-letnia Lilibet rozpoczęli naukę w Wielkiej Brytanii we wrześniu. Rodzina wróciła do kraju po kilku latach spędzonych w Kalifornii w USA. Szybko pojawiły się pierwsze problemy, a dzieci musiały zmienić szkołę. Z jakiej przyczyny?
Odległość między domem a szkołą w połączeniu z dużym natężeniem ruchu wzbudziła obawy zespołu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo. Codzienny transport pociech młodszego syna króla Karola III wymagał organizowania eskorty samochodów ochrony, co w takich warunkach było trudne do bezpiecznego przeprowadzenia.
Nie oznacza to jednak, że Harry i Meghan mieli zastrzeżenia do szkoły. Wręcz przeciwnie. Para zastrzegła, że była zadowolona z placówki i jej pracowników, jednak zadecydowały kwestie odległości i bezpieczeństwa.
To naprawdę szkoda, ponieważ absolutnie uwielbiali szkołę, dzieci i ich rodziców. Była dla nich idealna pod każdym względem, a dzieci naprawdę dobrze się tam czuły. Bardzo chcieli, żeby to zadziałało, ale musieli podjąć trudną decyzję, ponieważ zespół nie był w stanie zapewnić operacyjnego bezpieczeństwa podczas codziennych dojazdów do szkoły – przekazał informator magazynu "Hello!".
Ostateczna decyzja zapadła po konsultacji z zespołem bezpieczeństwa rodziny. Rzecznik Harry’ego i Meghan przekazał agencji Reuters, by nie traktować sytuacji jako krytyki szkoły.
Rodzice pozostają niezwykle wdzięczni wszystkim nauczycielom i pracownikom za miłość, troskę i wysiłek, jakie okazali ich rodzinie. Decyzja ta w żadnym wypadku nie powinna być interpretowana jako ocena szkoły ani wyjątkowej opieki, jaką dzieci zostały tam otoczone – komentował.
Archie i Lilibet mają teraz kontynuować naukę w innej szkole w okolicy. Jej nazwa pozostaje nieujawniona. Szczegóły dotyczące szkoły oraz miejsca zamieszkania rodziny są utrzymywane w tajemnicy. To wiąże się z szerszym problemem ochrony rodziny w Wielkiej Brytanii.
Rodzina Harry'ego nie ma państwowej ochrony. Książę przegrał w sądzie
Harry i Meghan po odejściu z obowiązków członków rodziny królewskiej w 2020 r. stracili automatycznie zapewnianą wcześniej policyjną ochronę. Książę zakwestionował tę decyzję w sądzie, ale ostatecznie przegrał sprawę apelacyjną w 2025 r.
Obecnie para korzysta z prywatnej ochrony opłacanej z własnych środków. Jej pracownicy nie mają jednak takich uprawnień jak brytyjska policja – w Wielkiej Brytanii nie mogą nosić broni ani korzystać z informacji wywiadowczych.