"Epizod depresyjny" Joanny Brodzik. Zdradziła, co wpisano jej w indeks
Joanna Brodzik ukończyła Warszawską Szkołę Teatralną, ale okres studiów nie był pasmem sukcesów. Wręcz przeciwnie — kolejne porażki sprawiły, że rozważała rezygnację z nauki. W "InterAKCJA. Starcie pokoleń" opowiedziała o epizodzie depresyjnym i notatce, jaką wpisano jej w indeksie.
Studia aktorskie miały być dla Joanny Brodzik spełnieniem marzeń, ale to pozytywne nastawienie zostało skutecznie zniweczone przez krytyczne słowa profesorów, złe oceny i tęsknotę za domem.
Sceny na S19. Za kierownicą 20-letni Ukrainiec. Nagle wysiadł z auta
Dzisiaj wiem o tym, że to, co przeżywałam w ciągu pierwszych dwóch lat w szkole, to był epizod depresyjny — wspominała w "Interakcja. Starcie pokoleń".
Na początku nauki wszystkie dotychczasowe osiągnięcia straciły dla niej sens. Wciąż pamięta, że została "sprowadzona do zespołu cech osoby nierokującej". Podobny wpis jeden z profesorów poczynił w jej indeksie.
W moim indeksie w połowie pierwszego roku wykwitł wpis: "brak predyspozycji psychofizycznych do utrzymania uwagi widza na scenie" - zdradziła.
To spowodowało, że Joanna Brodzik poważnie rozważała rezygnację ze studiów. Moment największego kryzysu przypadł na połowę drugiego roku. Wówczas podminowana wróciła do domu i poinformowała bliskich, że nie wróci na uczelnię.
Kiedy po zakończonym semestrze i z kolejnym okresem miecza, a właściwie topora, który wisiał nad moją głową w perspektywie wyrzucenia na koniec drugiego roku, przyjechałam do mojego rodzinnego domu, do Zielonej Góry. Dosłownie. Upadłam w przedpokoju na podłogę, mogąc się w końcu rozsypać na drobne kawałki. [...] Moja matka i moja babcia, dwie mądre kobiety, [...] zbierały z tej podłogi, z tej kałuży ropy, krwi i łez i powtarzały jak mantrę: "musisz tam wrócić". Ja płakałam i mówiłam, że ja tam nie wracam — mówiła.
Mimo zapowiedzi wróciła na studia. To doświadczenie głęboko zakorzeniało w niej poczucie, że przysłowie "co cię nie zabije, to cię wzmocni" nie jest trafione, bo każde złe wydarzenie "zostawi bliznę".
Joanna Brodzik zaapelowała do starszych artystów na uczelniach
Joanna Brodzik zaapelowała, by młodzi studenci aktorstwa mieli do dyspozycji stałą opiekę psychologiczną, a większą wagę przykładano do ich wrażliwości. Przekonywała, że starsi artyści powinni brać odpowiedzialność za to, by ich następcy "w szacunku, bez znamion depresyjności i wszelkiego rodzaju mobbingów" uczyli się warsztatu.
Mam dużą niezgodę i cieszę się, że świat się na tyle pięknie zmienia, że tak zwana twarda skóra i zadanie mistrza, żeby "garbować na twardą skórę" odchodzi do lamusa — podsumowała.
Gdzie szukać pomocy? Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać z psychologiem, listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz TUTAJ.