Seniuk mogła nie zagrać w "Czterdziestolatku". "Była silna konkurencja"
Niewiele brakowało, by to nie Anna Seniuk wcieliła się w postać Magdy Karwowskiej w serialu "Czterdziestolatek". Aktorka w "Pytaniu na śniadanie" opowiedziała o początkach pracy nad produkcją. "Nie mieliśmy pojęcia, co kręcimy" - przyznała po latach.
Anna Seniuk zapisała się w gronie najpopularniejszych polskich aktorek dzięki postaci żony głównego bohatera w "Czterdziestolatku", Stefana Karwowskiego. Cieszyła się, że powierzono to Andrzejowi Kopiczyńskiemu, bo znali się wcześniej. Podczas przesłuchań nie brała jednak pod uwagę, że może zostać wybrana.
Kurczak po królewsku. Upiecz go z jabłkiem i serem pleśniowym, a zachwytom nie będzie końca
Była bardzo duża, silna konkurencja. Najpiękniejsze dziewczyny z całej Polski — relacjonowała w "Pytaniu na śniadanie".
83-latka dodała, że o wyborze aktorki zadecydowały okoliczności. Jej zdaniem w tym zawodzie "talent musi iść w parze z odpowiednim momentem". Przed laty udało jej się przesunąć inne zobowiązania zawodowe, dzięki czemu producenci się nią zainteresowali. Wtedy zapadła ostateczna decyzja dotycząca obsady.
To jest łut szczęścia w tym zawodzie — skwitowała.
Anna Seniuk nie ukrywała, ze podczas zdjęć zarówno ona, jak i Andrzej Kopiczyński, nie zdawali sobie sprawy, że historia Karwowskich może okazać się sukcesem i na stałe zapisać w historii polskiej telewizji. Uświadomili sobie to dopiero później.
Nie mieliśmy pojęcia, co kręcimy. To było wielkie wyróżnienie, bo seriali było wtedy niewiele. [...] Karwowscy żyli tak jak tysiące polskich rodzin w tamtych czasach. [...] Ulice były puste, kiedy leciał "Czterdziestolatek". Określiliśmy ten serial jako dokument pewnej epoki — opowiadała.
Anna Seniuk o fenomenie "Czterdziestolatka"
Artystka w rozmowie z Beatą Tadlą i Robertem El Gendym żartowała, że "ogląda ją już trzecie i czwarte pokolenie", bo dzięki powtórkom serial odkrywają wciąż nowi widzowie. Uważa, że "Czterdziestolatek" przetrwał próbę czasu, na co złożyło się wiele elementów — scenariusz, humor, chemia pomiędzy aktorami i autentyczność.
Takie rzeczy zdarzają się raz na jakiś czas; wszystko spotyka się w jednym miejscu i czasie – podsumowała w "Pytaniu na śniadanie".