Ostatnio zamknięto restaurację Golonka w Pepitkę w Ostrowie Wielkopolskim, która przeszła rewolucję z Magdą Gessler. Restauratorka ma swoją teorię na temat przyczyn niepowodzeń.
Przeczytaj także: Byli razem przez 39 lat. Tak Marek Perepeczko poznał żonę
Są ludzie, którzy absolutnie są odporni na wiedzę. Nie wiadomo, dlaczego. Są nieufni, albo źle wychowani, z nieodpowiednich domów, gdzie może była przemoc, gdzie może było źle. Ludzie, którzy nie ufają światu i sobie, w związku z tym nie potrafią stworzyć innej rzeczywistości niż tą, którą znali przedtem - stwierdziła Magda Gessler w rozmowie z portalem "Plotek".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Trudne relacje z uczestnikami
Gessler przyznała, że czasami utrzymuje kontakt z byłymi uczestnikami programu.
Tam, gdzie oni chcą i mnie potrzebują, to są bardzo relacje. Ja nigdy się nie narzucam, bo uważam, że ten proces tej rewolucji dla niektórych jest bardzo trudny. To jest trochę jak poród. Kobiety nie pamiętają, że boli. To jest trochę tak - powiedziała "Plotkowi".
W ostatnim odcinku "Kuchennych rewolucji" Gessler odwiedziła restaurację Worek Mąki w Gdyni, która po rewolucji zmieniła nazwę na Mała Kapadocja. Niestety, po kilku tygodniach lokal świecił pustkami. Gessler zauważyła, że porcje były mniejsze niż zakładano, a świeżość produktów budziła wątpliwości.
No i co, pusto? - powitała personel Gessler. - Ugotowane w niedzielę, a dziś jest wtorek. (...) Co ty robisz? - zapytała kucharza Bartka.
Koniec końców okazało się, że problemem tkwił w braku promocji lokalu w mediach społecznościowych.
Przeczytaj również: Szok, co słyszała, gdy ważyła więcej. Kinga Zawodnik "nigdy nie zapomni"
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.