Hotel Gołębiewski w Pobierowie odpowiada na zarzuty Książula. "Ubolewamy"

Książulo opowiedział o nieudanym pobycie w hotelu Gołębiewskim w Pobierowie. W nagraniu na TikToku mówił o upale w pokoju, problemach z wodą i prośbie o wymeldowanie. Przedstawiciele hotelu wysłali nam oświadczenie w tej sprawie - Ubolewamy, że pobyt Pana Szymona "Książula" i jego ekipy nie spełnił ich oczekiwań - przekazuje o2.pl Dział Komunikacji Gołębiewski Holding.

Hotel Gołębiewski w Pobierowie odpowiedział na zarzuty Książula.Hotel Gołębiewski w Pobierowie odpowiedział na zarzuty Książula.
Źródło zdjęć: © TikTok, Wikimedia Commons | @ksiazulo, Radosław Drożdżewski
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Przedstawiciele hotelu Gołębiewski w Pobierowie odpowiedzieli na wizytę Szymona "Książula" Nyczke i jego zarzuty.
  • Youtuber pokazał pobyt w apartamencie za blisko 5 tys. zł za dobę.
  • Największym problemem miała być temperatura przekraczająca 32 stopnie mimo włączonej klimatyzacji.
  • Po rozmowie z recepcją Książulo zapytał o zwrot pieniędzy i możliwość wymeldowania.

Nagranie Książula z Pobierowa szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Youtuber pokazał pobyt w nowo otwartym hotelu Gołębiewski i nie ukrywał rozczarowania warunkami. Z relacji wynika, że za apartament płacił blisko 5 tys. zł za dobę, ale standard na miejscu nie spełnił oczekiwań.

Najwięcej zastrzeżeń Książula dotyczyło temperatury w pokoju. Mimo zamkniętych drzwi balkonowych i włączonej klimatyzacji w apartamencie miały utrzymywać się ponad 32 stopnie. - Mamy taki problem, że pomimo tego, że wszystkie drzwi balkonowe są zamknięte, upewniliśmy się kilkukrotnie, pomimo włączonej klimatyzacji, to w naszym pokoju utrzymuje się temperatura powyżej 30 stopni - mówił kolega youtubera podczas rozmowy z recepcją.

Przedstawiciele hotelu Gołębiewski odpowiedzieli na film Książula

Film Książula stał się viralem. Internauci zaczęli dzielić się swoimi doświadczeniami z pobytu w obiekcie oraz komentowali doświadczenia youtubera i jego ekipy. Na prośbę o2.pl Dział Komunikacji Gołębiewski Holding wysłał oświadczenie w tej sprawie.

Ubolewamy, że pobyt Pana Szymona "Książula" i jego ekipy nie spełnił ich oczekiwań. Podczas pobytu goście zgłosili problem z temperaturą w apartamencie, mimo iż wcześniej podobna usterka nie wystąpiła. Testy klimatyzacji we wszystkich pomieszczeniach, przeprowadzone przed udostępnieniem ich gościom, nie wykazały nieprawidłowości. Niezależnie jednak od temperatury panującej na zewnątrz, niespotykanej, a wręcz rekordowej, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Po otrzymaniu zgłoszenia nasz zespół techniczny niezwłocznie podjął działania mające na celu przywrócenie prawidłowego działania systemu klimatyzacji. Wystąpiliśmy również do dostawcy z prośbą o wyjaśnienie możliwej przyczyny awarii, aby wyeliminować ryzyko jej powtórzenia - czytamy w przesłanym nam oświadczeniu.

- Jak wynika z materiału opublikowanego przez "Książula", złożoność organizacyjna tak dużego obiektu była dostrzegalna także dla odwiedzającej nas ekipy. Traktujemy jednak tę sytuację jako ważny sygnał i wykorzystujemy ją do dalszego doskonalenia funkcjonowania hotelu. Naszym celem jest zapewnienie wszystkim gościom jakości i komfortu odpowiadających standardom, z których słynie sieć Hoteli Gołębiewski - dodano.

Temperatura w apartamencie w Gołębiewskim

Goście próbowali obniżyć temperaturę na własną rękę. Zamówili lód, bo klimatyzacja nie dawała efektu. W nagraniu padła też krótka ocena warunków. - Przyznam, że jest trochę nie do wytrzymania - podkreślił rozmówca. To właśnie ten fragment najmocniej zwrócił uwagę widzów oglądających materiał z hotelu w Pobierowie.

W filmie pojawił się też kolejny problem w apartamencie. Książulo pokazał wannę z żółtą wodą i widocznym osadem. Relacjonował również, że długo nie mógł skontaktować się z obsługą. - Poddaję się. Pół godziny dzwoniłem. Udało się juniorowi do restauracji, gdzieś tam zadzwonić - mówił na nagraniu.

Książulo zażądał zwrotu pieniędzy i wymeldowania

Później youtuber rozmawiał z recepcją o zmianie pokoju. Pracownik hotelu przekazał, że przenosiny nie mają sensu, bo w innych apartamentach sytuacja miała wyglądać podobnie. - Rozmawialiśmy przed chwilą. Dostałem informację, że niestety nie ma możliwości przeniesienia do innego pokoju. Jest tam taka sama sytuacja, więc bardzo nie ma sensu przenosić - poinformował pracownik.

Po tej odpowiedzi Książulo zapytał o zwrot pieniędzy i wymeldowanie. - W takim razie możemy prosić o zwrot pieniędzy i wymeldowanie? - zwrócił się do obsługi. Pod nagraniem szybko pojawiły się komentarze internautów. "Za tę cenę tydzień wakacji w Egipcie" - napisał jeden z nich. Inni zwracali uwagę, że przy takiej stawce oczekiwaliby znacznie wyższego standardu usług.

Wybrane dla Ciebie