Jan Pirowski zdradza kulisy "Dzień dobry TVN". Tak dostał propozycję pracy
Jan Pirowski odsłania kulisy dołączenia do "Dzień dobry TVN". W rozmowie z Plejadą nowy prowadzący opowiada o castingu i pierwszych rozmowach ze stacją. — Znam też Lidkę i wiem, że lubi testować ludzi — przyznaje, nawiązując do dyrektor programowej TVN.
Najważniejsze informacje
- Jan Pirowski mówi, że decyzja TVN wynikała z dobrej reakcji widzów na jego zeszłoroczne występy.
- Wspomina o możliwych testach i roli Lidii Kazen w procesie doboru prowadzących.
- Zapowiada, że czeka na ogłoszenie współprowadzącej porannego programu.
Nowy gospodarz "Dzień dobry TVN" opisał kulisy swojej drogi do porannego pasma. W rozmowie z serwisem Plejada podkreślił, że punktem zwrotnym była zeszłoroczna współpraca z redakcją programu. Jak zaznaczył, reakcje widzów miały kluczowe znaczenie. Już na starcie Pirowski przyznaje, że decyzję stacji przyjął z entuzjazmem i czeka na kolejne ogłoszenia personalne.
Jan Pirowski zdradza kulisy zatrudnienia w "Dzień dobry TVN"
Pirowski wyjaśnia, że przełomem były nagrania z ekipą "Dzień dobry TVN" w poprzednim roku. Jak mówi, pozytywny odbiór przełożył się na ofertę prowadzenia programu. Zwraca uwagę, że format buduje się zespołowo, a wsparcie redakcji i reakcje odbiorców zaważyły na decyzji TVN. Odnosi się także do dynamiki pracy nad porannym pasmem i oczekiwań stacji wobec prowadzących.
Tak naprawdę to, co zrobiliśmy to, co widzowie też mogli zobaczyć to to jest nasza praca z zespołem "Dzień dobry TVN" w zeszłym roku. Wydaje mi się, że na tyle to się spodobało widzom i odbiór, za co bardzo też dziękuję, był na tyle dobry, że stacja zdecydowała się powierzyć mi połowę tego projektu, bo, oczywiście, prowadzącej jeszcze nie znam. - powiedział Jan Pirowski w rozmowie z Plejadą.
Wątek doboru drugiej osoby do duetu prowadzących Pirowski wiąże z praktyką testów ekranowych. Podkreśla, że w TVN ostateczne decyzje zapadają po sprawdzeniu chemii i formy na wizji. W rozmowie pada nazwisko Lidii Kazen, dyrektor programowej TVN, która ma preferować sprawdzanie kandydatów w praktyce. Pirowski sygnalizuje, że czeka na finał tych ustaleń.
Jeśli ktokolwiek zna to nazwisko to jest Lidka Kazen, ale znam też Lidkę i wiem, że lubi testować ludzi, więc sam czekam. - kontynuował.
Prowadzący przyznaje, że decyzję stacji już otrzymał i jest na nią gotowy. Zapowiada gotowość do pracy i czeka na ogłoszenie współprowadzącej. Wskazuje, że droga do porannego pasma to efekt ostatnich miesięcy wspólnej pracy z zespołem i życzliwego przyjęcia przez widzów. W tle pozostaje pytanie o finalny kształt duetu prowadzących.
"Mam decyzję i jestem tym podekscytowany" - dodał Jan Pirowski.