"Mam zażalenie do produkcji". Maserak tłumaczy wzruszenie w "Tańcu z gwiazdami"
Rafał Maserak wrócił wspomnieniami do rodzinnego odcinka Tańca z gwiazdami i przyznał, że był on wyjątkowo intensywny pod względem emocji. -Wiem, jakie emocje towarzyszą, więc tutaj ta dawka emocji była na pewno o wiele większa - podkreślił w rozmowie.
Najważniejsze informacje
- Rafał Maserak mówi, że odcinek rodzinny "Tańca z gwiazdami" przyniósł silniejsze niż zwykle emocje.
- Tancerz żartobliwie wytknął produkcji brak chusteczek na stole w tak wzruszający wieczór.
- Przyznał, że kibicuje wszystkim uczestnikom i pochwalił mamę jednego z nich, panią Marię.
Rafał Maserak, wieloletni uczestnik i laureat "Tańca z gwiazdami", po odcinku rodzinnym przyznał, że ten format wciąż wywołuje w nim silne reakcje. W rozmowie z Plejadą opowiedział, jak wspomnienia z poprzednich edycji i występy bliskich uczestników podbiły stawkę emocji tego wieczoru. Podkreślił, że w takich momentach wraca na parkiet sercem i duchem.
Rafał Maserak wytłumaczył wzruszenie w rodzinnym odcinku "Tańca z gwiazdami"
Maserak zaznaczył, że wyjątkowa formuła odcinka w naturalny sposób potęguje wrażenia. Jak mówił, występy z udziałem rodzin sprawiają, że zarówno zawodowcy, jak i widzowie, szybciej reagują wzruszeniem. Tancerz nie ukrywał, że trudno było mu zachować pełen dystans, bo program to dla niego kawał historii i bliskie relacje z dawnymi partnerkami.
- Wiem, jakie emocje towarzyszą, więc tutaj ta dawka emocji była na pewno o wiele większa - powiedział w rozmowie z Plejadą. Wspomniał, że w takich chwilach odżywają obrazy jego własnych występów z osobami bliskimi. Dodał też, że właśnie za tę intensywność widzowie kochają ten program i co tydzień wracają na widownię oraz przed ekrany.
Mam zażalenie do produkcji, że nam chusteczek nie zostawiła na stole, bo dzisiaj jest wzruszająco - mówił z uśmiechem.
Krótko potem dodał: "Dobra, opanuj się, już jestem". Podkreślił, że każdy odcinek wciąż wywołuje w nim duże poruszenie, a odcinek rodzinny tylko to spotęgował.
Kibicowanie uczestnikom i pani Marii
"Zostałem fanem mamy Kędziora (Piotra Kędzierskiego - przyp. red.), ale to już od pierwszego spotkania, kiedy zobaczyłem panią Marię tutaj w studiu. Mamy bardzo pozytywną tę samą energię" - przyznał. Dodał również: "Fajnie, że ludzie kochają życie i kochają się dzielić pozytywną energią. Jestem fanem wszystkich, którzy są tutaj na tym parkiecie, bo to jest naprawdę nie lada wyzwanie". W jego ocenie to właśnie postawa uczestników i ich rodzin buduje klimat programu.
Maserak przyznał, że myślami często wraca do chwil, gdy sam występował, a wspomnienia nadal dodają mu adrenaliny. Zwrócił uwagę, że dla uczestników połączenie stresu scenicznego z obecnością bliskich to mieszanka, która wymaga ogromnej koncentracji i odporności. Jak dodał, takie wieczory najlepiej pokazują siłę formatu i zaangażowanie wszystkich na parkiecie.