Miał słabość do Skrzyneckiej. Dziewoński był starszy o 54 lata
Katarzyna Skrzynecka 3 grudnia obchodzi 55. urodziny. Gdy kończyła studia, o jej względy zabiegał starszy o ponad pół wieku aktor Edward Dziewoński, który miał opinię niepoprawnego uwodziciela. Choć wielu wieszczyło im romans, skończyło się na zawodowej przyjaźni.
Katarzyna Skrzynecka poznała Edwarda Dziewońskiego pod koniec studiów. Aktor był założycielem legendarnego kabaretu "Dudek" i dyrektorem warszawskiego Teatru Kwadrat. Zachwycił się jej warsztatem, gracją i urodą.
Jak można dowiedzieć się z książki pt. "Dożylnie o Dudku", zauważył ją podczas poszukiwań do roli w spektaklu "Tessa" dla Teatru Telewizji. Rozpoczynającą karierę aktorkę polecił też reżyserom do filmu "Straszny sen Dzidziusia Górkiewicza", w którym zagrała u jego boku.
Relacja Katarzyny Skrzyneckiej i Edwarda Dziewońskiego szybko przekształciła się w bliską przyjaźń. Mężczyzna stał się dla niej ważnym doradcą, choć — jak we wspomnianej książce opowiadała Alina Janowska — liczył na coś więcej. Wyperswadowała mu romans, tłumacząc, że jest żonaty.
Grzegorz Krychowiak o swoim stylu i memach. "Śmieszy mnie to"
Z nim łączyły się zawsze jakieś awantury, zamieszania. Był taki niekoniecznie poważny. Poza tym był kochliwy. Znałam jego prywatne i uczuciowe curriculum vitae, wiedziałam, jakie rzeczy popełnił. A on wiedział, że ja wiem — czytamy na kartach "Dożylnie o Dudku".
Katarzyna Skrzynecka przed laty w "Echu dnia" wypowiadała się o artyście z szacunkiem. Była świadoma, że mu się podobała, wiedziała również o jego innych flirtach. Zawsze traktowała go tylko jako mentora.
Edward Dziewoński zmarł w 2002 roku. Oto jego grób
Pod koniec lat 90. zorganizował w Teatrze Syrena swój benefis. Do udziału w widowisku zaprosił Katarzynę Skrzynecką. Aktor zmarł w 17 sierpnia 2002 roku w Warszawie w wieku 85 lat. Został pochowany na warszawskich Powązkach.
Pisarz Tadeusz Konwicki w rozmowie z autorami książki "Dożylnie o Dudku" przyznał, że Edward Dziewoński "miał dość intensywną ciekawość do pań", jednak do końca życia pozostawał lojalny swojej trzeciej żonie, lekarce Irenie Wilczyńskiej. Razem wychowywali syna Romana, który urodził się w 1954 roku.