Kamil i Joanna Osypowiczowie razem z córką Tosią zmienili niedawno miejsce zamieszkania. Wyprowadzili się od rodziców rolnika i założyli własne gospodarstwo.
Bohaterowie ósmej edycji programu "Rolnik szuka żony" pojawili się w "Rolnik szuka żony. Odwiedziny". W formacie, który prowadzi Grzegorz Dobek, prezenter znany widzom z "Pytania na śniadanie", małżonkowie opowiedzieli m.in. o przeprowadzce i o tym, jak doszło do decyzji, że będą mieszkać w rodzinnych stronach Joanny, czyli w Wielkopolsce.
Przeprowadzka do Wielkopolski. "Prowodyrem był Asi brat"
W programie Kamil wyjaśnił, że impuls do przeprowadzki wyszedł ze strony brata Joanny. Jak relacjonował, propozycja padła wprost, a decyzja zapadła bez długich wahań.
Prowodyrem, jak to się mówi, był Asi brat, bo to on zadzwonił, wyszedł z propozycją, żebyśmy tutaj przyszli. Decyzja od razu została podjęta. Asia powiedziała, że to zależy ode mnie, jeżeli ja chcę, to idziemy, bo ona nie widzi żadnych przeszkód. Ja stwierdziłem, że tak samo nie widzę - wyjaśnił Kamil.
Joanna: pięć lat temu wyjechała "po miłość", teraz sytuacja się odwróciła
Dla Joanny przeprowadzka ma szczególny wymiar, bo jak przypomniała, kilka lat wcześniej to ona zostawiała swoje sprawy i przenosiła się do ukochanego. W "Rolnik szuka żony. Odwiedziny" mówiła, że nie zakładała, iż po czasie wróci w rodzinne strony w zupełnie innych okolicznościach.
Idąc do Kamila pięć lat temu, nie przypuszczałam, że tutaj wrócę. Zostawiałam wszystko. Poszłam po miłość, dostałam miłość i idę do miłości. I w życiu bym się nie spodziewała, że ktoś może tak dużo zostawić dla mnie - wyznała.
Ponad 600 km od dawnego gospodarstwa i widok na kościół ze ślubu
Małżonkowie podkreślili, że zmiana miejsca życia oznacza dla ich rodziny duże przestawienie, bo nowy dom dzieli ponad 600 km od dotychczasowego gospodarstwa Kamila. Jednocześnie zwrócili uwagę na detal, który sprawia, że nowe miejsce jest dla nich wyjątkowe: z okien widać kościół, w którym para wzięła ślub w 2023 r.
Kamil przyznał, że zostawienie rodzinnego gospodarstwa nie było proste, bo przez lata miało ono duże znaczenie w jego życiu. W praktyce opiekę nad nim przejął jego ojciec.
Gospodarstwo dalej funkcjonuje, bo tato tam trzyma pieczę; ma swoje plany, a ja mu kibicuję - wyznał.
43 hektary i plany na gospodarstwo po przeprowadzce
Kamil nie zamierza rezygnować z rolnictwa. Para ma już 43 hektary pola, a on rozważa dalszy rozwój, dopasowany do nowej sytuacji po zmianie miejsca zamieszkania. Wcześniej zajmował się hodowlą bydła mięsnego.
Joanna zaznaczyła w programie, że przeprowadzka do Wielkopolski nie oznacza zamknięcia tematu gospodarstwa i że jej mąż nie planuje porzucać tej drogi.
Z przeprowadzką furtka odnośnie prowadzenia gospodarstwa się nie zamknęła, więc żeby to nie wybrzmiało, że ja go zabrałam na Wielkopolskę i Kamil pójdzie pracować w innym zawodzie. Nie, nie, nie - zapewniła.