Przez chorobę rezygnuje z kabaretu Nowaki. Mylą go z aktorem "Barw szczęścia"
Tomasz Marciniak musi zadbać o zdrowie. Kabaret Nowaki poinformował, że satyryk rezygnuje na jakiś czas z występów, a jego miejsce zajmie inny artysta. Na razie nie wiadomo, na co choruje kabareciarz. Wiele osób myli Marciniaka z aktorem, który grał w serialu "Barwy szczęścia".
Kochani! Nowy Rok, nowe wyzwania. I my przed takim stanęliśmy. Przez jakiś czas Tomka nie będzie z nami - musi teraz na chwilę zwolnić i zadbać o zdrowie. W tym czasie na scenie towarzyszyć nam będzie Szymek Łątkowski - gość, któremu ufamy w pełni! Wiemy, że możemy liczyć na Waszą wyrozumiałość i dobre myśli! Tomciu! Kochamy Cię! Wracaj szybko! - poinformował Kabaret Nowaki w mediach społecznościowych.
Grupa powstała w 2007 roku w Zielonej Górze. Tworzą go Adrianna Borek znana z występu w "Tańcu z gwiazdami" (w parze z Albertem Kosińskim) oraz Tomasz Marciniak oraz Kamil Piróg. Szymon Łątkowski, który zastąpi chorego kabareciarza jest stand-uperem, który pojawiał się już na różnych wydarzeniach satyrycznych.
Najśmieszniejszy kabaret Nowaków. Nie przestaniecie się śmiać
Według informacji zawartych w Encyklopedii Kabaretu, Tomasz Marciniak jest absolwentem Uniwersytetu Zielonogórskiego. Błędnie przypisano mu grę w kilku polskich serialach ("Barwy szczęścia", "Na dobre i na złe", "Dwie strony medalu" i "Teraz albo nigdy!"). W rzeczywistości Marciniak w tych produkcjach nie grał. To role innego Tomasza Marciniaka, aktora po Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza, który urodził się w 1982 roku w Żywcu - podaje dubbingpedia.pl.
Tomasz Marciniak z Kabaretu Nowaki jest także w bazie filmpolski.pl. Zagrał on tylko raz, nachalnego statystę w filmie "Baśń o ludziach stąd" z 2003 roku w reżyserii Władysława Sikory, kabareciarza znanego z Potem.
Tomasz Marciniak o rodzinie
Członek Kabaretu Nowaki bardzo rzadko mówił o swoim życiu prywatnym. Nieco więcej opowiedział w 2022 roku w "Dzień dobry TVN".
Mówi się o tym, że ludzie, którzy mają pasję, muszą niestety płacić za to wielkie ceny. No i my płacimy. Jak się przegapi pierwsze kroki, pierwsze słowa swojego dziecka, to boli, ale da się to odpracować. My nie możemy tego odpracować - mówił Tomasz Marciniak. - Za piętnaście lat chciałbym być z moimi dziećmi i z żoną w jakimś fajnym basenie, i się reklamować. Natomiast wiem, że jestem tak uzależniony od tej pracy, że pewnie za piętnaście lat będę, mam nadzieję, w takim miejscu pełnym ludzi. I będziemy dalej robili to, co robimy. Rozbawianie ludzi uzależnia - dodał.