Robert Górski inspiracje do skeczów czerpie nie tylko z polityki, ale również z codziennego życia. Komediant ma do siebie dystans i zauważa, że również w jego domu dochodzi do nietypowych sytuacji. Jedną z nich jest przejęcie nawyków żony - szczególnie tych dotyczących porządku.
Przejąłem wszystkie jej zwyczaje: ja zostawiałem sedes otwarty, teraz musi być zamknięty. Ręcznik nie może wisieć przy sedesie. Nie można rzucać spodni na krzesło, trzeba je złożyć i schować do szafy. Z niedomkniętej szuflady nie może wystawać kawałek skarpetki. Trzeba schować skarpetkę i zamknąć szufladę. Dotarło do mnie, że żona nie przejęła żadnego mojego zwyczaju - opowiadał w "Vivie!".
Gwiazdor Kabaretu Moralnego Niepokoju uważa, że brak wzajemności w sprawie zwyczajów to "poniżająca nierównowaga". Z dużą dozą humoru dodał, że przez taki bieg zdarzeń można odnieść wrażenie, jakoby przed ślubem "był dzikusem i poganinem".
Robert Górski półżartem półserio zaznaczył, że "to pogaństwo wciąż w nim jest". Ujawnia się wtedy, gdy Moniki przez dłuższy czas nie ma w domu. Gdy wyjeżdża, 55-latek pozwala sobie na dużo większą swobodę, a dyscyplina znika.
Gdy żona wyjeżdża, rzucam spodnie byle gdzie, nie domykam szuflad, nie spuszczam deski w ubikacji i robię sobie jajecznicę z cebulą, której ona nie znosi. Ostatnio przesadziłem z ilością i jajecznica była niejadalna… Kilka godzin przed powrotem żony wszystko wraca do normy. Śmieję się z siebie, nie z niej. Mam świadomość własnej ułomności - skwitował.
Żona Górskiego jest o 14 lat młodsza. Wspólnie wychowują corkę
Pomiędzy Robertem Górskim a Moniką Sobień-Górską jest 14 lat różnicy wieku. Kabareciarz poznał młodszą żonę, gdy jako dziennikarka przeprowadzała z nim wywiad dotyczący produkcji "Ucho prezesa".
Zakochani pobrali się w 2019 r. w Czerwińsku nad Wisłą. Ceremonia ślubna była połączona z chrzcinami ich córki, której dali na imię Malina. Artysta ma również starszego syna (urodzonego w 2004 r.), który urodził się podczas nieformalnego związku ojca z Katarzyną Osipowicz.