W nowym odcinku "Rolnicy. Podlasie" (emisja w niedzielę o godz. 20 na Fokus TV) Gienek i Sławek zajmowali się grabieniem chwastów i koszeniem trawy wokół domu. Andrzej z Plutycz najpierw im się przyglądał, a potem sam zakasał ręce do pracy.
Ekipa programu pokazała, jak zajmował się naprawą drzwi do pomieszczenia, w którym rolnicy trzymają byka. W pewnym momencie konieczne było przeniesienie zwierzęcia w inne miejsce. Byk nagle wyskoczył i próbował uciec.
On by nas stratował, on by wyskoczył. On prosto by na nas wyskoczył! - relacjonował Andrzej z Plutycz w "Rolnicy. Podlasie".
Choć było niebezpiecznie i sytuacja mogła wymknąć się spod kontroli, zimną krew zachował przebywający u Onopiuków Marek. Zareagował błyskawicznie i udało mu się zapobiec ucieczce byka i zapędzić byka do obory.
To ci powiem, że ja się tak przestraszyłem, bo on stanął taki... I teraz było tak: albo ja, albo on - komentował.
To nie pierwszy raz, gdy u bohatera "Rolnicy. Podlasie" doszło do niebezpiecznych sytuacji z udziałem zwierząt. W kwietniu miał miejsce incydent, w którym Sławek "Jastrząb" o mały włos nie został potrącony przez bydło. Jedna z krów zerwała się z łańcucha i zachowywała się agresywnie.
Na szczęście wszyscy cali. [...] Na wsi jak zwykle dzieje się więcej niż w mieście — stacja Fokus TV poinformowała po wszystkim na Facebooku.
"Rolnicy. Podlasie". Konie też uciekały z gospodarstwa Andrzeja z Plutycz
Andrzej z Plutycz zajmuje się nie tylko rozległymi polami uprawnymi, ale również hodowlą zwierząt - głównie krów. Pod swoją opieką ma aż 41 sztuk bydła. Na terenie gospodarstwa żyją również kaczki, gęsi i kury.
Z kolei konie są wypasane na oddzielnym pastwisku. Nie brakowało sytuacji, w których kilka z nich uciekało z powodu dziurawego ogrodzenia. Gospodarz podejrzewał wówczas, że za uszkodzenia odpowiadały dziki lub łosie z okolicznego lasu.