Małgorzata Mikusek przyznała, że odkąd mieszka we Włoszech, nie odwiedzała Morza Bałtyckiego. Niedawno była gościem na zlocie uczestników "Sanatorium miłości" w Sianożętach, jednak wtedy nie miała czasu, by - jak przyznała -"poleniuchować na plaży i na spokojnie poczuć atmosferę". Postanowiła nadrobić te zaległości.
To był dla mnie ogromny skok w przeszłość, po niemal 40 latach znowu mogłam zobaczyć Bałtyk. Zachwycił mnie szerokimi plażami, cudownym jasnym, miałkim piaskiem, lasami sosnowymi tuż przy brzegu, wydmami, które chroniły od zimnego, silnego wiatru, cudownym szumem fal, który wyciszał, uspokajał mnie… Oczarowały mnie też zmieniające się kolory wody - relacjonowała w rozmowie z TVP.pl
Gwiazda "Sanatorium miłości" nie ukrywała, że pogoda sprzyjała odpoczynkowi, a we Włoszech upały były dokuczliwe i w praktyce nie pozwalały na wyjścia z domu. W Polsce wreszcie mogła oddać się błogiemu relaksowi.
Wreszcie mogłam odpocząć. Pobiegać boso po piasku. We Włoszech to było niemożliwe, bo palił w stopy. Wreszcie mogłam swobodnie pooddychać. Po tak upalnym włoskim lecie ten zimny wiatr był moim wybawieniem. Nareszcie zmarzłam - opowiadała.
Małgorzata z "Sanatorium miłości" zabrała Włochów do Polski
Małgorzata Mikusek odwiedziła Darłowo i Darłówko. Nadmorskie miejscowości doceniła za molo, rozsuwany most, latarnię morską i "mnóstwo kawiarenek i restauracji". Zwiedzała je ze znajomymi z Włoch. Wkrótce pokaże im również Kraków i Warszawę.
Będąc młodą dziewczyną, bardzo chciałam poznawać świat. W tej chwili chcę poznawać Polskę, jej piękno. Coraz bardziej interesuje mnie własny kraj. Chcę pokazać go przyjaciołom z Włoch - podsumowała uczestniczka "Sanatorium miłości".