Zdjęcia do sześcioodcinkowego 11. sezonu "Rancza" trwały 42 dni. Aktorzy w sieci chętnie pokazywali, co dzieje się na planie. Ich relacje wzbudzały dużo emocji wśród fanów. Pracę całej ekipy zakończono wspólnym zdjęciem i degustacją tortu ozdobionego motywem słynnej ławeczki.
Udało się. Skończyliśmy zdjęcia. Teraz zostanie tylko chwila zmęczenia, a potem tęsknota - komentował reżyser w podcaście Eli Piotrowskiej.
Wojciech Adamczyk dodał, że w przeciwieństwie do aktorów nie będzie miał teraz czasu wolnego i nie zaangażuje się w żaden inny projekt. Przez najbliższe miesiące będzie dbał o to, by 11. sezon nie odbiegał jakością od wcześniejszych i spełnił oczekiwania stęsknionych widzów. Na czym dokładnie będzie polegało jego zadanie?
Skończyła się produkcja. Teraz będzie postprodukcja, czyli jeszcze cztery miesiące mniej więcej montażu, podkładania muzyki, zgrania, napisów, koloryzacji. To wszystko jeszcze przed nami. Tak to wygląda. Najpierw muszę poczekać na okładkę, którą zrobi montażysta. Potem muszę to pojechać obejrzeć, popodcinać po swojemu, poskracać, potem oddać to Łukaszowi, żeby się zajął koloryzacją, a ja będę podkładał muzykę z panią Małgosią i z Krzesimirem. Więc tak będziemy nad tym pracowali. Dużo jeszcze rzeczy jest przed nami, nie rozstaję się z Wilkowyjami przez najbliższe cztery miesiące - sprecyzował.
Reżyser o nowym sezonie "Rancza". Stanowcze słowa
Choć fani "Rancza" wciąż mają nadzieję, że po 11. sezonie powstaną kolejne, a losy ulubionych bohaterów będą rozbudowywane, reżyser nie pozostawił w tej sprawie wątpliwości.
To moje ukochane dziecko, kolejne wyprawiam świat, a 12 już nie będzie - skwitował w podcaście Eli Piotrowskiej.
Premiera 11. serii zaplanowana jest na 6 grudnia. Będzie emitowana na antenie TVP.