Po latach aktorzy "Trędowatej" znowu się spotkali w Łańcucie. To właśnie w tych plenerach filmowy ordynat Waldemar Michorowski szukał Stefci Rudeckiej w ogrodach.
Organizatorzy zapowiadają, że powstaje materiał ze spotkania. Pokazali także kilka zdjęć z zamku.
Trwa produkcja filmu z udziałem Elżbiety Starosteckiej i Leszka Teleszyńskiego. O ich wspomnieniach z realizacji zdjęć w Muzeum-Zamku w Łańcucie rozmawiał Adam Głaczyński, a rejestrował Mirek Mazurkiewicz. Już wkrótce zaprezentujemy Wam efekt finalny - przeniesiecie się dzięki niemu na plan filmu Jerzego Hoffmana, usłyszycie niejedną anegdotę z realizacji zdjęć w zamku i sami zobaczycie, jak wyglądał powrót aktorów do tego miejsca po 50 latach. Na planie pojawił się też kompozytor Włodzimierz Korcz" - czytamy na profilu Podkarpackiego Szlaku Filmowego na Facebooku.
Wspomnienia aktorów i historia "Trędowatej"
Leszek Teleszyński przed laty przyznawał, że początkowo nie był przekonany do ekranizacji powieści Heleny Mniszkówny.
Ten film mógłby w ogóle nie powstać. Uważam, że miłość powieści Heleny Mniszkówny jest kiczowata. Ja jednak wierzyłem, że spodoba się widzom. Na szczęście miałem rację. Do głowy mi jednak nie przyszło, że i mnie może przydarzyć się równie romantyczna historia - mówił przed laty w "Tele Tygodniu" Teleszyński.
Aktor z pierwszego małżeństwa z aktorką Ireną Szczurowską ma córkę Karolinę. Jego drugą żoną jest Jolanta, z wykształcenia psycholog.
Starostecka zapamiętała "Trędowatą" także przez wydarzenie z planu: podczas filmowania słynnej sceny balu wybiegając w deszcz, złamała rękę.
Złamałam kość przedramienia, ale to wszystko było w zasadzie zabawne. To nie bolało, ponieważ byli ludzie, którzy się bardzo zajęli tym - opowiadała Elżbieta Starostecka.
"Trędowata" doczekała się trzech ekranizacji: w 1936 r. (z Elżbietą Barszczewską i Franciszkiem Brodniewiczem), w 1976 r. oraz w 2000 r. (serial z Anitą Sokołowską i Tomaszem Mandesem). Wersja Hoffmana miała premierę 29 listopada 1976 r., a w kinach obejrzało ją blisko 10 mln widzów.