Bracia Golec ocenili Skolima. "Niejeden artysta pewnie mu zazdrości"

Bracia Golec nie ukrywają, że są pod wrażeniem skali popularności Skolima. O koledze z branży disco polo wypowiedzieli się w Plotku. Zwrócili uwagę nie tylko na działalność muzyczną, ale również smykałkę artysty do biznesu. Czy zamierzają pójść jego śladem? Łukasz i Paweł odpowiedzieli stanowczo: nie. Dlaczego?

Piotr i Łukasz Golcowie o SkolimiePaweł i Łukasz Golcowie o Skolimie (Ś)
Źródło zdjęć: © AKPA
Kacper Kulpicki

Niemal 500 koncertów rocznie, letnie hity, a do tego rozliczne biznesy - stacja benzynowa, perfumy, kiełbaski, a od niedawna również przybory szkolne. Skolim wciąż poszerza swoją działalność, czemu bacznie przyglądają się Łukasz i Paweł Golcowie. Jakie mają spostrzeżenia?

Skolim ma teraz falę wznoszącą i taka jest rzeczywistość. Każdy ma swoich odbiorców i z tym się nie dyskutuje - ocenili w Plotku.

Autorzy utworu "Ściernisko" zwrócili uwagę, że 29-letni piosenkarz wzbudza skrajne emocje, co wpływa na jego popularność. Nie mają jednak wątpliwości, że to, co tworzy, jest autentyczne i że potrafi na tym zarobić.

On robi to prawdziwie, to jest z jego serca i to jest niesamowita historia. Niejeden artysta pewnie mu zazdrości. A tutaj i ta stacja benzynowa, i te różne towary, które sprzedaje, to jest super. Ma smykałkę do biznesu w tym show-biznesie - komentowali.

Bracia Golec nie zamierzają brać z niego przykładu. Przyznali, że ze względu na napięty grafik nie mają czasu, by wprowadzać na rynek nowe produkty sygnowane swoim nazwiskiem. Podejrzewają, że w przypadku Skolima byłoby podobnie, gdyby nie pomoc współpracowników.

Sprzedajemy przede wszystkim swoje płyty, swoje koncerty, na tym się skupiamy. Póki co nie mamy nawet czasu na takie biznesy. [...] Albo ktoś Skolimowi to prowadzi, albo jest tak ogarnięty, że umie tyle tych biznesów połączyć. To nie jest takie łatwe, bo doba ma przecież tylko 24 godziny - uznali w Plotku.

Kontrowersyjne słowa Skolima o emeryturach dla artystów

Choć gwiazdor disco polo ma za sobą rzeszę fanów, to nie każdy darzy go sympatią. Kilka miesięcy temu kontrowersje wzbudziły jego słowa o emeryturach dla najbiedniejszych artystów. Po nich spotkał się z falą krytyki ze strony części kolegów i koleżanek z show-biznesu.

Różną muzykę ludzie robią, ale nie można wyciągać rąk po pieniądze, które się nie należą. Dzieci ich potrzebują, chorują na raka, zbiórki są. [...] Artyści, ci starzy, przechlali całą karierę. [...] Ci młodsi robią taką muzykę, że nikt tego nie chce słuchać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji — mówił podczas transmisji live na TikToku.
Wybrane dla Ciebie