Surowa ocena tańca "Natsu". Cierpliwość Iwony Pavlović się kończy
W drugim odcinku "Tańca z gwiazdami" widzowie znów zobaczyli, skąd wziął się przydomek Czarnej Mamby. Iwona Pavlović nie oszczędziła Natalii "Natsu" Karczmarczyk, przyznając jej zaledwie dwa punkty i otwarcie krytykując występ. Jak ustalił "Fakt", w kolejnym odcinku jurorka znów może stracić cierpliwość.
Najważniejsze informacje
- Natsu i Wojciech Kucina usłyszeli jedną z najniższych ocen w historii show: 2 punkty od Iwony Pavlović.
- Według ustaleń "Faktu" influencerka nie zamierza skupiać się na opiniach jury i stawia na wsparcie fanów.
- W najbliższym odcinku "Tańca z gwiazdami" Karczmarczyk zmierzy się z salsą.
W drugim odcinku "Tańca z gwiazdami" emocje skupiły się wokół oceny Iwony Pavlović. Jurorka, znana z bezkompromisowego stylu, ostro skrytykowała tango Natalii "Natsu" Karczmarczyk i Wojciecha Kuciny do utworu "Womanizer". Jak podaje "Fakt", w kolejnym programie cierpliwość Czarnej Mamby znów może zostać przetestowana, bo na parkiet wróci Natsu – tym razem z salsą.
Surowa ocena "Natsu" przez Iwonę Pavlović i rekordowo niska punktacja
Główny fakt odcinka to noty, które para zebrała po tangu. Iwona Pavlović nie miała wątpliwości, że występ był poniżej oczekiwań i przyznała tylko 2 punkty – jedną z najniższych ocen w historii programu. Taka ocena stawia przed Karczmarczyk poważne wyzwanie przed kolejnym wejściem na scenę i budzi pytania o dalszy udział pary w rywalizacji.
Jurorka wskazała konkretne błędy w pracy na parkiecie i relacji w parze. "Wypadałaś z muzyki, nie miałaś kontaktu z Wojtkiem, nie miało to nic wspólnego z tangiem, trochę jak na pikniku. Ty jedyna nie możesz przełamać nerwów, że miliony cię oglądają, musisz siebie opanować, ledwo idziesz" - komentowała Iwona Pavlović na antenie Polsatu. W jej ocenie kluczowe było nie tylko wykonanie figur, ale też opanowanie tremy.
Natsu stawia na fanów. Salsa na horyzoncie
Według informatora "Faktu", pierwsze reakcje Natsu po niskich notach były bardzo emocjonalne. "Początkowo Natsu była kompletnie załamana i zdołowana ocenami jurorów. Po pierwszym odcinku nawet się popłakała. Ale w końcu doszła do wniosku, że i tak nie da rady przekonać do siebie jurorów" - przekazał rozmówca. "Nie przejmuje się już tak bardzo opiniami. Liczy na wsparcie wiernych fanów i wie, że jeśli oni będą ją wspierać, przejdzie do kolejnego odcinka" - dodał.
Przed Karczmarczyk kolejny taniec i nowe ryzyko. W najbliższym odcinku para zmierzy się z salsą, która wymaga rytmu, pracy bioder i luzu scenicznego. To gatunek, w którym widać pewność siebie – element, którego brak jurorka wytykała Natsu po tangu. Czy influencerka zaskoczy jury, czy raczej ponownie usłyszy ostrą recenzję? Odpowiedź padnie w niedzielę o godz. 19.55 na antenie Polsatu.