Szczere wyznanie Kaczorowskiej przed walentynkami. "Lubimy randkować"
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz, para zarówno na scenie, jak i w życiu prywatnym, poprowadzili koncert TVP "Tańczmy, jak nam miłość gra". W rozmowie z Plejadą tancerka zdradza kulisy przygotowań, opowiada o wspólnej pracy i codzienności we dwoje. — Bardzo lubimy randkować — wyznaje.
Najważniejsze informacje
- Kaczorowska i Rogacewicz prowadzą walentynkowy koncert TVP emitowany 13 lutego; przygotowali role jak w teatrze.
- Duet rozwija autorski spektakl taneczny "Siedem" oraz zagrał w audiobooku "Zbój. Przygody Janosika".
- Współpraca opiera się na szczerości i rozmowie; para ogranicza prywatność w mediach społecznościowych.
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz w ostatnich miesiącach tworzą jeden z najbardziej zapracowanych duetów w show-biznesie. Oboje opowiadają o wspólnej pracy i planach scenicznych, a w rozmowie podkreślają, że siłą ich relacji jest otwarta komunikacja.
Widzowie zobaczą ich jako prowadzących walentynkowy koncert Telewizji Polskiej, zaplanowany na 13 lutego. Kaczorowska zapowiada emocjonalny wieczór dla fanów poetyki i osób szukających lekkiej rozrywki. "Dla tych, którzy cenią wrażliwą poetykę, i dla tych, którzy chcą po prostu spędzić przyjemny wieczór, może czasem się wzruszyć, a czasem oddać refleksji" - mówi w rozmowie z Plejadą.
Agnieszka Kaczorowska: "Lubimy randkować"
Zdradza też, że rola konferansjerów była rozpisana jak w teatrze. "Mieliśmy rozpisane role, więc podeszliśmy do tego, jak podczas pracy w teatrze. W dużej mierze byliśmy w rolach, mieliśmy scenariusz, którego się trzymaliśmy, oczywiście przepuszczając wszystko przez swoje serce i wrażliwość" - dodaje.
Duet przygotowuje premierę autorskiego spektaklu tanecznego "Siedem". Równolegle nagrali audiobook "Zbój. Przygody Janosika", gdzie oboje wcielili się w główne role. Kaczorowska przyznaje, że praca w audio była dla nich nowym doświadczeniem. "'Zbój' był projektem, gdzie oboje po raz pierwszy pracowaliśmy w produkcji audio. To było zupełnie nowe i bardzo rozwojowe — trzeba było stworzyć rolę wyłącznie głosem. Mimo że Marcin ma większe doświadczenie w pracy z głosem niż ja, to i dla niego to był debiut w tej formie" - przyznaje.
Kaczorowska dodaje, że prowadzenie dużego koncertu również stanowiło próbę, zwłaszcza dla Rogacewicza. "Mam za sobą wiele poprowadzonych koncertów, natomiast dla Marcina było to nowe doświadczenie. Wymieniamy się wiedzą, uczymy się od siebie nawzajem. To są projekty, które nas sprawdzają, bo to naprawdę stresujące sytuacje" - mówi.
Ich relacja odnowiła się podczas "Tańca z gwiazdami", gdzie — jak podkreśla tancerka — poznali się na nowo w intensywnych realiach programu. Dziś łączą życie prywatne ze wspólną sceną, ale dbają o granice i odpoczynek. "Staramy się szukać ciszy — kiedy wyjeżdżamy odpocząć, nie relacjonujemy tego w mediach społecznościowych, bo potrzebujemy spokoju. Jeśli ktoś przejrzy nasze social media, zobaczy, że to głównie praca, a prywatnych zdjęć jest niewiele" - tłumaczy Kaczorowska.
Przyznaje, że świat reflektorów to także presja i negatywne komentarze. "Trzeba być bardzo silnym, czytając nieprawdziwe informacje, plotki czy hejt. Ważne, by wiedzieć, gdzie się jest i jaka jest prawda. Z drugiej strony, jest też ogromne wsparcie i życzliwość ludzi, którzy nam kibicują" - podkreśla.
Bardzo lubimy randkować. Nie chodzi o żadne wielkie wyjścia, tylko o zwykłe pójście do restauracji, spędzenie czasu razem tak zwyczajnie, oderwanie się od pracy, niegadanie o obowiązkach. Czasem wystarczy chwila. Oddech na powietrzu, spojrzenie w niebo, przytulenie. Bardzo proste chwile są najpiękniejsze. Zwłaszcza w okresie, kiedy pracujemy siedem dni w tygodniu - dodawała.