W sierpniu głośno zrobiło się o koncercie Skolima w Juracie. W sieci pojawiło się nagranie, na którym artysta w obecności dzieci wykonywał utwór pt. "Kamikaze" o zauroczeniu kobietą i z dwuznacznym tekstem. Skrytykowały go za to m.in. Majka Jeżowska i Karolina Skiba. Teraz do tego grona dołączył również L.U.C.
Widziałem ostatnio jakiegoś mema, gdzie po prostu śpiewał z dziećmi o tym, że p****** jakąś laskę, więc to jest abstrakcja. To jest po prostu patologia, szczerze powiedziawszy, i jest to przykre – zaczął w Plotku.
Kompozytor znany m.in. z muzyki do ekranizacji "Chłopów" (z 2023 r.) zaznaczył, że "nigdy nie rozumiał disco polo", jednak nie hejtował wykonawców tego gatunku. Uważa, że każdy ma prawo mieć inny gust muzyczny. Dodał jednak, że nie zna całej twórczości Skolima.
Mówię o jakimś wyrywku, nie znam twórczości Skolima. Może ma jakieś inne piękne, mądre piosenki, które uwrażliwiają ludzi i powodują, że ludzie na parkingach parkują lepiej, bo myślą o drugim obywatelu. (...) W sztuce to jest piękne, że możemy uwrażliwiać siebie nawzajem – przyznał.
L.U.C. o prostej muzyce. "To się powolutku rozwija"
L.U.C. bardziej krytycznie patrzy na zjawisko, którym jest prosta i wulgarna muzyka. Z jego obserwacji wynika, że taka tendencja istnieje od dawna, a wynika z zaszłości historycznych, które wpłynęły na Polaków.
Kiedy to zahacza o pewnego rodzaju negatywne emocje, po prostu o wulgarność, kiedy młodych ludzi zaraża się czymś niezbyt według mnie konstruktywnym, pozytywnym i mądrym, to wtedy patrzę bardziej krytycznie. [...] Jesteśmy narodem, który ma po prostu ogromne braki w społeczeństwie ze względu na naszą historię, na wieloletnie mordowanie naszej inteligencji. Więc oczywiście, że my lubimy prostą muzykę i to się powolutku dopiero rozwija. Odradzamy się jako naród – podsumował Łukasz Wojciech Rostkowski.