Były za mocne dla cenzury PRL. Twórca o scenach z "Alternatywy 4"
Twórcy serialu "Alternatywy 4" lubili przemycać gorzkie żarty o rzeczywistości PRL-u. Nie wszystkie podobały się cenzorom. Janusz Płoński w rozmowie z o2 po latach ujawnił sceny, które budziły zastrzeżenia kontrolerów. "Tych wykreśleń było sporo" – wspominał. O jakich konkretnie mowa? Obejrzyj materiał wideo.
Janusz Płoński w rozmowie z Anetą Polak z o2 opowiedział o kulisach pracy przy "Alternatywach 4". Jemu oraz Maciejowi Rybińskiemu (drugiemu scenarzyście) pomysły podrzucała absurdalna rzeczywistość tamtych czasów.
Byliśmy dziennikarzami, jeździliśmy po Polsce. Maciek dostał nowe mieszkanie, na nowym osiedlu, itd. Więc my te rzeczy braliśmy do scenariusza po prostu z życia. To nie były rzeczy wymyślane. Niektóre są oczywiście przesadzone, podkoloryzowane, ale inspirowane życiem. Bo przecież żyliśmy w rzeczywistości pełnej nonsensów. I ta rzeczywistość nam dawała pole do tego, żeby sobie szukać w niej i brać, ile chcemy – mówił w o2.
Niestety, nie wszystkie sceny mogły ujrzeć światło dzienne. Janusz Płoński podzielił się przykładami. Które nie spodobały się cenzorom PRL? Zobacz materiał wideo powyżej.
Pierwsze doświadczenia zdobyłem jako redaktor portali grupy mediowej Iberion. Z o2.pl i Grupą Wirtualna Polska jestem związany od 2024 roku. Specjalizuję się w tematach rozrywkowych i show-biznesowych. Pochodzę z Podkarpacia, więc mogę z odpowiedniego dystansu obserwować to, co dzieje się w świecie gwiazd. Opowiadam o nich życzliwie, jednak nie daję zwieść się pozorom. W wolnym czasie czytam książki biograficzne i oglądam mecze reprezentacji Polski w piłce nożnej. Masz ciekawy temat? Skontaktuj się ze mną.