Lilla Wyjadłowska po udanej przygodzie w "Sanatorium miłości" postanowiła zafundować sobie kolejne ekscytujące przeżycia. Na zaproszenie znajomych wyleciała do Islandii. W programie po raz pierwszy wsiadła do helikoptera, a teraz ma za sobą także pierwszy lot samolotem. Widoki zrekompensowały jej stres związany z bramkami i kontrolami bezpieczeństwa na lotnisku.
Gdy już wystartowaliśmy, łzy same popłynęły mi z oczu. To były łzy radości. Znowu zrobiłam coś nowego w swoim życiu. Widok z okna mnie zachwycał. Fotografowałam chmury i krajobrazy. Natura oglądana z wysokości była dla mnie czymś niezwykłym. To wszystko wyglądało jak dzieła sztuki – relacjonowała w portalu TVP.
Gwiazda "Sanatorium miłości" dodała, że Islandia różni się od Polski. Inaczej wygląda nawet kolor ziemi, gór oraz skał. Znajdują się tam również gejzery, które – jak przyznała – dla turystów są lekcją cierpliwości.
Ziemia jest naprawdę inna. Taka surowa, bardzo mocna, wręcz czarna, ale jednocześnie zachwycająca. Nie mogę się napatrzeć. Pięknie tu.[...] Góry, skały też są inne... Mają zupełnie inny kształt. Ta odmienność mnie zachwyca, zaskakuje na każdym kroku. [...] Uśmiałam się, obserwując gejzery, bo to zadanie dla wytrwałych. One nie wystrzeliwują co chwilę. Trzeba na to poczekać. Nawet i pół godziny – opowiadała.
Lilla z "Sanatorium miłości" pracowała jako kierowca. Zwiedziła Europę
Lilla Wyjadłowska uważa, że Islandia to "zupełnie inne miejsce niż te, które do tej pory widziała". Kilka lat pracowała jako kierowca auta dostawczego – zdecydowała się na ten zawód ze względu na chwilowe kłopoty finansowe. Drogą lądową zwiedziła wtedy większość krajów Europy, m.in. Wielką Brytanię, Hiszpanię, Portugalię, Finlandię, Francję i Niemcy.
W zasadzie nie dojechałam tylko do Grecji. Akurat tam nie dostarczałam towaru – wspominała w TVP.