Lilla Wyjadłowska z "Sanatorium miłości" zaskoczyła fanów zdjęciem, na którym zadaje szyku w pełnym makijażu. Seniorka ściągnęła okulary, dlatego umalowanie bardziej podkreślało jej oczy. Do tego dobrała elegancką fryzurę z lekkim lokiem w bok.
No i jestem - ogłosiła na Facebooku.
Internauci nie ukrywali zachwytów. Przyznali, że w takim odmiennym wydaniu wygląda jak na Królową Turnusu z "Sanatorium miłości" przystało. Niektórzy wprost pisali, że na pierwszy rzut oka nie mogli jej poznać.
"Lilla! Nie poznałam Cię, pięknotko, pozdrawiam serdecznie" - oznajmiła Anna Berlińska, koleżanka z 8. sezonu programu. "Pięknie wyglądasz. Wcale cię nie mogłam poznać", "Piękny makijaż, tak jak pani. Super", "Nie poznałam w pierwszej chwili. Co za szyk, jak prawdziwa królowa", "Fryzura i make-up marzenie. Bez okularów wyglądasz młodziej", "Ale zmiana. Pasuje ci taki look" - komentowali.
Bolesne przeżycia Lilli Wyjadłowskiej z "Sanatorium miłości"
Bohaterka show TVP zyskała sympatię widzów nie tylko spontanicznością, humorem i głośnym śmiechem. Choć Lilla na co dzień jest pełna radości, nie zawsze tak było. Emerytka ma za sobą bolesne przeżycia. Podczas drugiego małżeństwa doświadczyła przemocy ze strony męża.
Uciekłam raz, ale uprosił mnie i ubłagał. Mówił, że wie, co zrobił i jak to naprawić. No i wróciłam do domu. Urodziłam syna i wtedy już w ogóle się porobiło. Coraz częściej startował do mnie z rękami, nieraz po uderzeniu traciłam przytomność. Pewnego pięknego razu, kiedy już nie wytrzymałam, skatował mnie. Nie byłam mu dłużna, oddałam, ile mogłam. Po tej sytuacji rzuciłam kluczami, spakowałam dzieci i powiedziałam: "Dość. Nikt więcej nie będzie się nade mną wyżywał - opowiadała w Vox FM.
Lilla z "Sanatorium miłości" musiała sama zarobić na utrzymanie dzieci. Pracowała m.in. jako rzeźniczka w masarni, kierowca auta dostawczego, plastyk, organizator imprez, cukiernik i piekarz.