Dorota nie była pierwszym wyborem Waldemara. Po finale "Rolnik szuka żony" dała mu drugą szansę. Zamieszkali razem, założyli rodzinę i wychowują trójkę dzieci - synów z poprzednich związków oraz córkę, która urodziła się we wrześniu 2024 r. Zakochani na razie nie zdecydowali się na ślub.
Partnerka rolnika opublikowała wpis, w którym odniosła się do wydarzeń ze swojego życia. Nie ukrywała, że stara się nie rozpamiętywać teraźniejszości i spoglądać pozytywnie na nieznaną przyszłość.
Nie wiem, co przyniesie jutro. Ale wiem, że nie chcę już bać się tego, czego nie znam. Chcę iść dalej, uśmiechać się częściej, kochać mocniej i wierzyć, że nawet jeśli coś się kończy, życie zawsze potrafi otworzyć kolejne drzwi - napisała.
Te słowa nie przeszły bez echa. Internauci zaczęli pocieszać Dorotę i zapewnili, że przed nią szczęśliwy czas. Niektórzy wieszczyli kryzys w jej związku z Waldemarem, jednak to pozostało w sferze domysłów.
"Powodzenia. Szczęście przyjdzie do Ciebie w odpowiednim momencie", "Pani Doroto, zasługuje pani na szczęście", "Będzie dobrze", "Niezależność kobiety od mężczyzny to jej korona", "Wiem, że jest ci trudno, ale najgorsze już za tobą", "Kłopoty z Waldemarem?" - komentowali na Instagramie i Facebooku.
Dorota z "Rolnik szuka żony" o depresji. "Płakałam"
Uczestniczka 10. sezonu "Rolnik szuka żony" regularnie dzieli się swoimi głębokimi przemyśleniami. W lutym tego roku zdradziła, że boryka się z depresją i bywały chwile, gdy "nie miała siły wstać z łóżka".
Nie chciałam przyjąć do wiadomości, że to [...] depresja. Zawsze znajdowałam jakieś wytłumaczenie – że to tylko gorszy okres, że pogoda nie taka, że zmęczenie, że "po prostu tak już jest". Powtarzałam sobie: jutro będzie lepiej. I czasem było. Ale bywały też takie dni, kiedy nie miałam siły wstać z łóżka. Kiedy płakałam bez konkretnego powodu. Kiedy zamykałam się w czterech ścianach i nie odzywałam się do nikogo. Niby rany się zagoiły, ale gdy tylko o nich pomyślę, łzy same cisną się do oczu. Nie wstydzę się tego. Każdy z nas coś niesie. Każdy ma swoją historię, swoje blizny, swoje ciche walki - opowiadała.