Hryniewicz nie ma kontaktu z synem. "To jest jego wybór"

Mieczysław Hryniewicz skończył 77 lat. Legendarny aktor znany ze "Zmienników" i "Na Wspólnej" ma za sobą dwa małżeństwa. Od ponad 20 lat tworzy związek z Ewą Strebejko, a do pierwszego ślubu wraca niechętnie. Przyznał, że nie utrzymuje kontaktu z synem Jakubem, mieszkającym w USA.

Mieczysław Hryniewicz skończył 76 latMieczysław Hryniewicz skończył 77 lat
Źródło zdjęć: © AKPA
Maciej Gąsiorowski

Pierwsze małżeństwo Mieczysława Hryniewicza, jak opowiadał, przyszło zbyt szybko i nie przetrwało. Dziś aktor podkreśla, że w obecnym życiu rodzinnym znalazł spokój oraz poczucie przynależności, a relacje, które buduje od lat, nazywa po prostu swoją rodziną.

"Mam zupełnie nową rodzinę"

Od ponad dwóch dekad jest mężem scenografki i malarki Ewy Strebejko. Jak mówił, wraz z tym związkiem przyszły dla niego także nowe, bliskie relacje rodzinne.

Wżeniłem się w cudowną córkę i wnuki, a nawet psa. Córka Ewy to też jest moja córka. Mam zupełnie nową rodzinę, to nie są żadne patchworki, tylko to jest moja rodzina, dzieci, wnuki, wnuczka i wnuk i to mi daje poczucie szczęścia - mówił Mieczysław Hryniewicz w rozmowie z "Faktem".

W tej samej rozmowie podkreślał, że jest zadowolony z tego, jak ułożyło się jego życie. - Mam bardzo piękne i udane życie - dodał aktor znany widzom m.in. jako serialowy Włodek Zięba z "Na Wspólnej".

Pierwszy ślub "przyszedł za szybko"

Choć Hryniewicz nie ukrywa, że ma za sobą trudne doświadczenia, do pierwszego małżeństwa wraca niechętnie. Wprost przyznał, że decyzję o ślubie podjął zbyt pochopnie i z perspektywy czasu uważa, że powinien był poczekać.

Mój ojciec prosił, żebym nie był w gorącej wodzie kąpany i odłożył sprawę ślubu o rok. Nie posłuchałem go i żałuję. Moje pierwsze małżeństwo się nie udało - mówił Mieczysław Hryniewicz Onetowi.

Z tego związku pochodzi syn aktora, Jakub. Hryniewicz zaznaczał jednak, że od wielu lat nie ma z nim kontaktu.

Brak kontaktu z synem

Aktor opowiadał, że jego syn mieszka poza Polską od dekad. Jak mówił, Jakub przebywa w Stanach Zjednoczonych od 1985 r., a wraz z nim wyjechała także jego matka.

Syn mieszka w Stanach od 1985 r. Tam też jest jego matka. Oni razem wyjechali. Nie mam kontaktu z dzieckiem, ale to jest jego wybór, bo ja wszystko robiłem, żeby ten kontakt był. To jest dorosły człowiek i wie, co robi - podkreślił.

Hryniewicz zwracał uwagę, że akceptuje taki stan rzeczy i nie chce go opisywać w kategoriach dramatu czy odrzucenia. - Każdy człowiek ma wolną wolę i prawo wyboru, u mnie nie ma żadnego cierpienia z tego powodu i niech tak zostanie. Ja nie mam zakratowanych wejść ani rottweilerów broniących mnie przed kimkolwiek. To nie jest odrzucone dziecko, tylko tak się życie ułożyło. Jest dystans, jest daleko - dodał.

Wybrane dla Ciebie